"Startowa to mój drugi dom. Z utęsknieniem czekamy na otwarcie nowej hali"
Przed Rekordem historyczne wydarzenie. 14 grudnia 2025 roku odbędzie się uroczyste otwarcie nowej hali przy ul. Startowej 13. Kilka dni wcześniej futsaliści pożegnają się z halą Widok, która służyła im przez blisko półtora roku. "Patrząc z perspektywy czasu, obiekt przy Startowej stał się moim drugim domem [...] Czekamy z utęsknieniem na otwarcie nowej hali" - mówi Krzysztof Burnecki, kierownik futsalistów Rekordu, który z klubem związany jest od 2001 roku.
Nasz rozmówca widział wiele, jeśli chodzi o rozwój Rekordu na przestrzeni lat. Krzysztof Burnecki dołączył do klubu w 2001 roku, a trenerem ówczesnej drużyny futsalistów był śp. Antoni Nieroba. Burnecki przez lata uchodził za wyśmienitego specjalistę w bramkarskim fachu. Co ciekawe, po zakończeniu kariery zawodniczej nie rozstał się z Rekordem . Wpierw został trenerem bramkarzy, wychowując m.in. Michała Kałużę - obecnego golkipera biało-zielonych i reprezentanta Polski, a następnie łączył tę funkcję z byciem kierownikiem futsalowej drużyny.

- Patrząc z perspektywy czasu, hala przy Startowej stała się moim drugim domem. W domu też wiedzą, że to mój drugi dom - to wyszło zupełnie naturalnie. Lubię tę atmosferę. Początki były jednak takie, że trybuny tworzyły zwykłe skrzynki, nie było krzesełek. Obiekt przy Startowej był mniejszy, co też stanowiło nasz atut. Po kolejnych remontach i liftingach hala wciąż jednak była za mała. Bywały mecze, że każde miejsce stojące było zajęte - mówi Burnecki, podkreślając jednocześnie, że sam przeskok zaliczyła także sama dyscyplina. - Zmieniła się nawet sama nazwa. Kiedyś była to po prostu piłka pięcioosobowa. Liczby treningów nie ma nawet co porównywać. Zmiany są ogromne, podobnie jak cała otoczka wokół dyscypliny. Sam futsal jest dziś bardzo ciekawy, choć trochę brakuje większej obecności w telewizji, zwłaszcza częstszych transmisji w ogólnodostępnych stacjach. Boli jedynie to, że jest tak mało polskich zawodników w Futsal Ekstraklasie, chociaż kadra odnosi sukcesy. Trener Korczyński wykonuje bardzo dobrą pracę. Wierzymy jednak, że nasza droga, choć nieco inna, przyniesie efekty.
W końcu - stało się. W czerwcu 2024 roku ruszyły pierwsze prace nad budową nowej hali przy ul. Startowej. Symboliczne rozpoczęcie inwestycji miało miejsce 14 listopada 2024, wraz z uroczystym wmurowaniem kamienia węgielnego. - Myślę, że wszyscy czuliśmy potrzebę nowej hali. Przy meczach Ligi Mistrzów i przy decydujących spotkaniach ligowych brakowało miejsca, co odstraszało kibiców, bo często nie było już gdzie stanąć. Znając prezesa, wiem, że on również to odczuwa i z niecierpliwością czeka na otwarcie nowego obiektu - mówi Burnecki.
14 grudnia 2025 roku - tę datę warto zapamiętać. To wtedy odbędzie się uroczyste otwarcie nowej hali przy ul. Startowej. Rekord na tą okoliczność przygotował specjalne wydarzenie, o którym klub poinformuje w najbliższym czasie. Przez blisko półtora roku "rekordziści" korzystali z hali przy ul. Widok 12. Rekord ostatni mecz w tym obiekcie zagra 7 grudnia. Rywalem biało-zielonych będzie BSF Bochnia.
- Czekamy z utęsknieniem na otwarcie nowej hali. Szczerze mówiąc, nie czuliśmy tej obecnej. Cieszymy się, że przez półtora roku byliśmy w jednym miejscu i nie musieliśmy prowadzić „trybu uchodźczego”, ale nie czuliśmy się jak u siebie. Dlatego cieszymy się, że jest to już końcówka - takie symboliczne pożegnanie z halą Widok. Widać to po zawodnikach, po sztabie i organizacyjnie. Nie mieliśmy atutu własnej hali i być może jest to jeden z czynników słabszej dyspozycji. Z tego, co słyszę od kibiców, mają bardzo podobne odczucia - przyznaje kierownik Rekordu.

Od nowego roku, a więc od meczu ze Śląskiem Wrocław, Rekordu swoje domowe mecze będzie już rozgrywać w swoim domu. W hali przy ul. Startowej 13. - Mamy nadzieję, że w nowej hali zacznie się nowa historia. Będziemy chcieli wrócić na właściwe tory. Nie będzie to proste, ale rozwój tych rozgrywek działa też na plus - kończy Burnecki.
fot. Paweł Pechciński