Straszą konkurencję
Czy Tempo Puńców zdominuje nadchodzące rozgrywki „okręgówki” skoczowsko-żywieckiej? Choć pewnikiem to nie jest, to postawa drużyny podczas sparingu w Wiśle zdaje się na ten kierunek wskazywać.
Nad samym przebiegiem rywalizacji w Wiśle trudno w szczegółach się rozwodzić. Ot, wynik mówi w tym względzie wszystko. Tempo nie miało dla swojego przeciwnika litości. Do siatki trafiał 2 razy Jakub Węglorz, swoje gole dołożyli też m.in. zawodnicy, którzy tego lata spadkowicza z V ligi wzmocnili – Dominik Szczęch, Marcin Jaworzyn oraz Jakub Niedzielski. Jedyna zdobycz honorowa gospodarzy miała miejsce przy prowadzeniu Tempa 3:0, a na osłodę efektownym lobem z połowy boiska popisał się Paweł Leśniewicz. Trenerskie komentarze również wątpliwości nie pozostawiają.
Marcin Michalik (szkoleniowiec WSS Wisła w Wiśle): O ile pierwsze 3 bramki dla Tempa, to konsekwencja naszych strat na przedpolu, które rywal z zimną krwią wykorzystał, tak kolejne to już efekt bardzo fajnie, szybko i składnie rozgrywanych akcji przez drużynę, która moim zdaniem szybko do V ligi powróci. Nam nie pozostaje nic innego, jak poczekać na powroty wszystkich zawodników z podstawowego składu, bo sporo ich zabrakło, a przy wąskiej kadrze nie byliśmy w stanie się skutecznie przeciwstawić.
Kamil Sornat (szkoleniowiec Tempa Puńców): Ocena może być tylko pozytywna. Mecz przebiegał pod naszą kontrolą, a będąc w tak dużym wymiarze czasowym przy piłce, pozwoliło nam to na doskonalenie zachowań w ataku pozycyjnym. Nie wystrzegaliśmy się przy tym własnych błędów, bo w konsekwencji po jednym z nich straciliśmy bramkę, ale mamy jeszcze czas, aby to poprawić. Tak, jak skuteczność, która i tak przy wysokim wyniku powinna być wyższa z racji wypracowanych przez nas sytuacji.