Strzelali aż miło
Festiwal skuteczności w Ślemieniu. Miejscowy Smrek urządził sobie strzelecki pokaz i wysoko pokonał Piasta Cieszyn.
- W końcu skuteczność była na najwyższym poziomie, choć wynik był tylko 2:1 do pierwszej połowy. W drugiej jednak wykorzystaliśmy wszystko, co mieliśmy i jestem bardzo zadowolony z drużyny. Staraliśmy się wykorzystać wszystkie atuty rywala, czyli napastnika. Wprowadziliśmy kilka zmian w naszych szeregach i to przyniosło efekty - powiedział trener Smreka, Jakub Nosal.
Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla gospodarzy. Już w 3. minucie Peterson oddał bardzo ładny strzał po długim słupku i otworzył wynik meczu. Smrek od początku był stroną dominującą, a w 21. minucie ponownie dał o sobie znać Peterson, podwyższając prowadzenie na 2:0. Piast nie zamierzał jednak składać broni. W 40. minucie po faulu na około 40. metrze goście posłali długą piłkę w pole karne, a Ireneusz Jeleń bez chwili zawahania skierował ją do siatki, dając swojej drużynie kontaktowego gola.
Po przerwie gospodarze wrzucili jeszcze wyższy bieg. W 53. minucie Vinicius sfinalizował efektowną akcję zespołu i podwyższył wynik na 3:1. Ten sam zawodnik ponownie trafił do siatki w 70. minucie, kończąc kolejną składną akcję Smreka. Końcówka należała już wyłącznie do gospodarzy. Wprowadzony z ławki Marcel Ormaniec potrzebował niewiele czasu, aby zaznaczyć swoją obecność na murawie. Najpierw w 78. minucie zdobył gola na 5:1, a kilka minut później dołożył kolejne trafienie. Piast odpowiedział jeszcze bramką z okolic 11. metra, ale ostatnie słowo należało do Smreka. W 88. minucie Peterson skompletował hat-tricka, ustalając wynik meczu na 7:2.