Już pierwsze minuty spotkania ustawiły przebieg rywalizacji. Bielszczanie bezlitośnie wykorzystali chaos w defensywie gospodarzy, którzy w początkowej fazie meczu popełniali rażące błędy w defensywie. W 4. minucie Guilherme Kadu odebrał piłkę w polu bramkowym i wyłożył ją Franco Spellanzonowi, który otworzył wynik meczu. Chwilę później, po dalekim wyrzucie Michała Kałuży, Mikołaj Zastawnik popisał się świetną asystą przy trafieniu Miłosza Krzempka. W 7. minucie było już 3:0 po błyskotliwej, zespołowej akcji piłkę do siatki skierował Miguel Kenji.

 

Początek spotkania ustawił więc losy tego spotkania. Rekord mógł podwyższyć prowadzenie jeszcze przed przerwą, jednak po uderzeniu Kadu piłka zatrzymała się na słupku. Z czasem tempo meczu nieco spadło. Gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę gości oraz pewnie interweniującego Michała Kałużę. 

 

Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Bramkarz Dremana kilkukrotnie ratował swój zespół, broniąc groźne strzały Edgara Vareli czy Miguela Kenji. W 30. minucie groźnie zrobiło się pod bramką Rekordu, gdy Roc Molins z bliska trafił piłką w twarz Michała Kałuży, co wymusiło krótką interwencję medyczną i pojawienie się na parkiecie Jakuba Florka. W końcówce gospodarze zdecydowali się na grę z „lotnym” bramkarzem, jednak manewr ten przyniósł odwrotny efekt. W 38. minucie Franco Spellanzon wykorzystał błąd Noela Bujana i ustalił wynik spotkania.