Starcie w Pszczynie z zawodnikami LKS-u Studzionka okazało się szlifem tyleż wartościowym, co i wymagającym. Wprawdzie strzał Marcina Bomskiego z dystansu dał Pogórzanom prowadzenie w test-meczu, to kolejne zyski przed pauzą notował konkurent. – Mieliśmy przewagę i więcej okazji bramkowych, natomiast wykończenia akcji nam brakowało – przyznaje Łukasz Hanzel, szkoleniowiec zespołu z Pogórza.

Tuż po wznowieniu gry padł gol numer 3 dla przeciwnika, ale wówczas reprezentant skoczowskiego podokręgu na poważnie wziął się do pracy. Po dobitce Dawida Waliczka wynik zmienił się na stykowy, wkrótce w zamieszaniu do siatki wcelował Tymoteusz Hernik i był remis. Ostatecznie to LKS Pogórze konfrontację zakończył dla siebie zwycięsko, o czym przesądziła bramka Mateusza Hanzela, syna grającego trenera LKS-u. Junior popisał się dryblingiem w polu karnym, by oddać optymalne uderzenie koło słupka.

– Zawsze lepiej jest wygrać niż przegrać, więc już z tej perspektywy patrząc oceniam sparing pozytywnie. Zagraliśmy szerokim składem, aby złapać swoje minuty, bo to ważne w tym długim zimowym okresie – dodaje trener Hanzel.