Szkoda tego meczu. Remis ze wskazaniem na nas. Mieliśmy swoje okazje, jednak znów tracimy bramkę w prosty sposób. Mecz na 0:0, ogólnie nie był to mecz sytuacji bramkowych, ale czujemy niedosyt. Duży niedosyt - przyznał w rozmowie z naszym portalem grający trener Rotuza, Daniel Feruga.

 

Początek spotkania należał do zespołu z Pszczyny, który przez pierwsze 15 minut próbował zagrozić gospodarzom głównie po kontratakach. Z czasem jednak gra się wyrównała, a rywalizacja przeniosła się do środka pola. Obie drużyny skupiały się przede wszystkim na walce, przez co klarownych sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo.

 

Najbliżej przełamania impasu byli zawodnicy Rotuza. Dwie dobre okazje miał Damian Nowak, jednak nie zdołał skierować piłki do siatki. W 84. minucie znakomitą szansę miał również Daniel Feruga, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Iskry, lecz golkiper gości wyszedł z tego pojedynku obronną ręką. Decydujący moment nastąpił w 87. minucie. Po niegroźnej sytuacji w polu karnym Bartłomiej Świerkot odruchowo złapał piłkę w ręce, co skutkowało rzutem karnym dla Iskry. "11" na bramkę zamienili goście, ustalając wynik meczu na 0:1. Warto jednak podkreślić, że kapitan Rotuz był mocnym punktem swojej drużyn w tym meczu, a cała sytuacja była ludzkim odruchem bezwarunkowym.