Istny rollercoaster piłkarki zafundowały w początkowej fazie meczu, układającej się po myśli „rekordzistek”. Nie dość bowiem, że już w 2. minucie kontrę i dogranie Roksany Gulec ze skrzydła wykończyła z bliskiej odległości Oliwia Zgoda, to jeszcze w 10. minucie ta sama zawodniczka wynik poprawiła, korzystając na zespołowej akcji i asyście Dominiki Dereń. Łatwa przeprawa podopiecznych Mateusza Żebrowskiego na terenie studenckiego kampusu w Krakowie? Nic bardziej mylnego.

Równie szybko, jak bielszczanki uzyskały przewagę, całkowicie ją straciły, a nawet zmuszone zostały do pościgu. Wszystko to w odstępie... 8. minut! Brak należytej koncentracji „w tyłach” piłkarki z Cygańskiego Lasu przypłaciły stratami bramek po uderzeniach Julii Dyśkowskiej Wioletty Kaczmarek. Trafienie z 18. minuty, zapewniające zawodniczkom KS UJ zaliczkę, to już zasługa Weroniki Smazy, która doskonale przymierzyła z dystansu, nie dając de facto Kindze Ptaszek szans na skuteczną paradę. Na połowę spotkania pełną „fantów” złożył się także gol z 34. minuty, kiedy przyjezdne odzyskały nadzieję na korzystne dla siebie rozstrzygnięcie. Po faulu na Gutowskiej w polu karnym egzekucji z 11. metrów dokonała Dereń.

Po przerwie zanosiło się nawet na to, że druga odsłona przebiegnie bez większych „wrażeń”. Oba zespoły swoje szanse podbramkowe miały, ale rezultat skorygowany został dopiero w 77. minucie, gdy Kaczmarek posłała piłkę do siatki w zamieszaniu po kornerze krakowskiej drużyny. Finisz meczu z tak niecodziennym scenariuszem zwyczajny być po prostu nie mógł. Ataki bielszczanek były nieszczególnie dokładne, ale w 92. minucie w pobliże „świątyni” KS UJ przedarła się Nikola Dębińska. Przechwyt rezerwowej Rekordu okazał się niezwykle istotny, podobnie dogranie do oczekującej w polu karnym Darii Długokęckiej, dającej biało-zielonym gola numer 4. Podczas jeszcze kilku dołożonych minut do czasu regulaminowego, również działo się na murawie sporo. „Rekordzistki” groźnie kontrowały, ale i nie uniknęły nerwowych momentów w swojej „16”.

Najważniejsze – wynik pozostał zgodny, pozostawiając w szeregach bielskiej ekipy słodko-gorzki smak. Punkcik do tabeli po reprezentacyjnej przerwie w Ekstralidze zdaje się jednak gruntować pozycję Rekordu w solidnym środku stawki.