Szymura: Ostatnie mecze pokazały, że potrafimy się pozbierać
Zespoły uczestniczące w rozgrywkach żywieckiej A-klasy przygotowują się do meczów 6. kolejki. Do nich odnosimy się komentarzem Mirosława Szymury, szkoleniowca Skrzycznego Lipowa.
Metal Węgierska Górka – Koszarawa Żywiec / 20.09.2025 r. (sobota), g. 11:00
Z całym szacunkiem do mojego dobrego znajomego z czasów studenckich Zbyszka Skórzaka, to widać, że po spadku do A-klasy jego zespół przechodzi trudny czas. Faworytem jest tu Koszarawa. Jasne, że jakaś niespodzianka może się przydarzyć, bo trochę Koszarawa „stoi w blokach” i wobec mniejszej liczby rozegranych meczów nie ma takiego właściwego rytmu meczowego. Może to pomóc Metalowi, ale typuję „X2”, przy czym remis przez szacunek dla trenera gospodarzy.
Maksymilian Cisiec – Beskid Gilowice / 20.09.2025 r. (sobota), g. 13:00
Bardzo ciekawy pojedynek, hit kolejki. Z obiema drużynami graliśmy ostatnie nasze mecze na remis. Obie potrafią grać w piłkę, choć inny prezentują styl. W Gilowicach było dużo walki, w deszczu, w trudnych warunkach boiskowych. Maksymilian nie jest typową a-klasową drużyną. Ma wybieganych, młodych zawodników w swoim składzie, bardzo mobilnych i ciężko się gra przeciwko nim. To ogromny atut drużyny, która ma też określone ambicje na ten sezon. Beskid też ma swoje atuty, choćby bramkostrzelny Bartosz Sala i drużyna, która będzie należeć do czołówki ligi, nawet mimo poniesionych do tej pory strat. Obstawiłbym remis.
Grapa Trzebinia – Soła Żywiec / 20.09.2025 r. (sobota), g. 16:00
Tu odwrotnie, bo drużyny z dołu tabeli, z których każda będzie sobie bardzo szanować każdy punkt. Pewnie będąc na miejscu obu trenerów o takim rozwiązaniu bym myślał na to spotkanie. Wydaje się, że atut własnego boiska może przeważyć. Trochę też wskażę na Grapę przez fakt, że 2 zawodników przeszło od nas właśnie do Trzebini.
Soła Rajcza – Magórka Czernichów / 20.09.2025 r. (sobota), g. 16:00
Beniaminek z Czernichowa, któremu jest trudno w A-klasie, ale i Soły początek nie napawa wielkim optymizmem. Być może tu też zdecyduje w jakimś sensie boisko, wiadomo jak trudne dla rywali. Spodziewam się ambitnej walki beniaminka, ale to może być za mało. Mimo wszystko faworyt to Soła Rajcza, choć nie zabieram szans gościom z Czernichowa, więc typ z podpórką – „1X”.
Świt Cięcina – LKS Sopotnia / 20.09.2025 r. (sobota), g. 16:00
Szczerze, mam w pamięci naszą wysoką porażkę w Cięcinie, która była bolesna, bo w dramatycznych okolicznościach traciliśmy gole i też kontuzjowanych graczy. Nie był Świt do końca pewny gry na tym szczeblu, ale jak najbardziej zasłużenie w A-klasie pozostał. Ogromną rolę w zespole odgrywa „człowiek-orkiestra” Maciek Łącki, ale też inne wzmocnienia dają solidność. Świt gra do przodu, choć trochę niestabilnie, bo dużo goli strzela, ale i traci. Zagra u siebie, aczkolwiek ekipa z Sopotni jest niewygodnym rywalem, grającym fizyczną piłkę i stawiającym wysoko poprzeczkę, o czym przekonaliśmy się już w lidze. Może nie ma tam wielkich gwiazd, ale 2-3 piłkarze rzucają się w oczy. Ciekawy mecz, bardziej w nim skłaniam się ku wygranej zespołu z Cięciny.
Orzeł II Łękawica – Stal-Śrubiarnia II Żywiec / 21.09.2025 r. (niedziela), g. 12:00
Trudno tu wytypować, bo wiadomo, jak to jest w przypadku „dwójek”. Mówi się, że inna polityka jest w Orle Łękawica i stawia się raczej na młodych zawodników, ale też nie wiem czy tak jest zawsze. W Śrubiarni trochę podobna sytuacja, a więc głównym celem ogrywanie młodzieży, choć zawsze można się trochę wspomóc kimś z „jedynki”. Personaliów więc do końca nie znamy. Oscylowałbym typując koło remisu, choć tabela na to nie wskazuje, dlatego z małym wskazaniem na Śrubiarnię.
Skrzyczne Lipowa – Góral Żywiec / 21.09.2025 r. (niedziela), g. 15:00
Wrócę na moment do meczu w Cięcinie, który jak wspomniałem sporo nas kosztował. Straciliśmy Maćka Sowę i Jarosława Piwkowskiego. Zwłaszcza ile znaczy Maciek wie każdy, kto się interesuje naszą ligę. Jego brak to ogromna strata i problem. 2 poprzednie mecze bez niego sobie radziliśmy i pewnie kolejne też. Po dotkliwej porażce ze Świtem odnotowaliśmy remisy – u siebie z Sopotnią i w Gilowicach, co daje mały optymizm, że potrafimy się pozbierać. Teraz Góral, a to zawsze... Góral, bo gdzie by nie grał i w jakim składzie, to jest niesiony wsparciem kibiców z trybun. Ta nazwa budzi zawsze respekt i szacunek. Powiem tak – w zeszłym roku przegraliśmy 1:2, tracąc bramkę w doliczonym czasie, w ekstremalnej sytuacji po naszym rzucie rożnym i kontrze przeciwnika. Nie ukrywam, że liczymy na rewanż i nie będę inaczej stawiał, jak na swój zespół. Chcemy wygrać u siebie.