Teraz beniaminkowie ruszą?
Miniony weekend był udany dla bielskich beniaminków w "okręgówce". Po raz pierwszy "za trzy" zapunktowała KS Bestwinka i "dwójka" GLKS-u.
Ekipa z Bestwinki była od początku chwalona za swoją grę w "okręgówce". Piłkarze KS-u byli bardzo groźni pod bramką rywala w meczach z Czarnymi Jaworze, Rotuzem Bronów czy Pasjonatem Dankowice. W żadnym z tych spotkań zespół z Bestwinki nie zapunktował. Przełamanie jednak nadeszło w miniony weekend. KS pokonał na wyjeździe JUW-e Jaroszowice 3:2, choć mecz miał swój ciekawy scenariusz. Drużyna z Bestwinki prowadziła 2:0, aby w kilka minut roztrwonić tę zaliczkę. W drugiej części jednak pięknego gola na wagę trzech punktów strzelił Jakub Przewoźnik.
- Z przymrużeniem oka, trzeba było jechać po przełamanie zza Wisłę (śmiech). Na pewno to ważne zwycięstwo dla nas, dla naszego mentalu. Z kłopotami, ale finalnie zainkasowaliśmy trzy punkty i z tego się cieszymy. Miejmy nadzieję, że teraz to "ruszy" - mówi Marcin Sztorc, trener KS-u.
Z premierowych trzech punktów cieszyła się także "dwójka" GLKS-u. Wilkowiczanie w pewnym stylu pokonali GTS Bojszowy 5:1. Jak dowiadujemy się w obozie z Wilkowic, poprzedni remis z Iskrą Pszczyną miał ważny wpływ na mental tej drużyny. - W pierwszej połowie całkowicie dominowaliśmy, a rywale mieli spore problemy z wymianą podań. Na początku drugiej części gry oddaliśmy inicjatywę, ale przy wyniku 3:1 ponownie wróciliśmy do swojej gry i kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Liczymy, że teraz pójdzie to w dobrym kierunku. Ostatni remis z Iskrą Pszczyna podbudował nasze morale, a dzięki powrotowi kilku zawodników mamy więcej opcji kadrowych. Jesteśmy dobrej myśli przed kolejnymi meczami - ocenia z kolei szkoleniowiec GLKS-u II, Michał Osierda.