Rywalizacja z Wrocławiankami miała zacięty przebieg, a gospodynie 2 razy obejmowały w niej prowadzenie. W 31. minucie piłkę w pobliżu bramki od Oliwii Krysman otrzymała Daria Długokęcka, by wykazać się snajperskim instynktem. Ponownie z przodu „rekordzistki” były w minucie 77. Pojedynek na prawej flance wygrała Zuzanna Czuż, dograła do Isabelli Conceicao, która odwróciła się i precyzyjnie uderzyła nie dla obrony dla bramkarki Śląska. Gole te nie dały sparingowej wygranej, bo w obu przypadkach doczekały się na ripostę ze strony konkurentek. W 68. i 90. minucie futbolówkę w „świątyni” Rekordu umieszczały Ewelina PiórkowskaJulia Jędrzejewska, pozostawiając wraz z finiszem test-meczu niedosyt w szeregach ekipy z Cygańskiego Lasu.

– Wypracowaliśmy sobie w trakcie spotkania sytuacje bramkowe, część z nich wykorzystując. Natomiast powtórzył się scenariusz, w którym nie utrzymaliśmy korzystnego wyniku. Zawiodła po trochu koncentracja, pojawiło się też sporo zmian w składzie. Niezależnie od tego, kto jest na boisku, trzeba dowozić jednak zwycięstwo – komentuje trener biało-zielonych Mateusz Żebrowski.

W weekend zakończy się wyjątkowo długi okres przygotowawczy dla zawodniczek Rekordu. W niedzielę o godzinie 12:00 podejmą w pierwszej rewanżowej konfrontacji Ekstraligi w tym sezonie szczecińską Pogonią. – Mocni się za ligą stęskniliśmy i cieszymy się, że wreszcie będzie nam dane rozpocząć walkę o punkty. Jesteśmy na nią gotowi, aczkolwiek od strony sportowej weryfikacją będzie to, co na boisku – oznajmia szkoleniowiec bielskiej drużyny.