Tomasz Knauer: Okazały jubileusz klubu to idealny moment na reaktywację drużyny seniorów
GKS Kaczyce rozpocznie nowy sezon piłkarski jako uczestnik rozgrywek skoczowskiej B-klasy – to niemal pewne, a o reaktywacji „seniorki” w zasłużonym klubie na Śląsku Cieszyńskim mówi w STREFIE WYWIADU trener Tomasz Knauer.
SportoweBeskidy.pl: Skąd pomysł, aby wskrzesić piłkę na seniorskim poziomie w Kaczycach?
Tomasz Knauer: Można powiedzieć, że pomysł reaktywacji cały czas gdzieś tam się tlił w głowach osób, które kontynuują w klubie pracę z młodzieżą. Natomiast w tym roku zbiegło się to z faktem, że są chłopcy, którzy kończą wiek juniora młodszego i dołączając do tego zawodników bardziej doświadczonych, możemy bez jakiegoś wielkiego ryzyka podjąć próbę gry w rozgrywkach seniorskich. Robimy pewne „podchody” związane z zachęceniem piłkarzy, którzy w Kaczycach kiedyś byli, a dziś grają w okolicznych klubach. A że odzew jest pozytywny, to idziemy „za ciosem”.
SportoweBeskidy.pl: Organizujecie też treningi otwarte – zainteresowanie jest duże?
T.K.: Przychodzi na nie grupa powyżej 20. zawodników, więc baza jest. Zobaczymy natomiast w nieco dłuższej perspektywie czasowej, na ile ci piłkarze, którzy są z nami będą w stanie się zaangażować. W maju i czerwcu spotykamy się w każdym razie na gierkach na naszych obiektach w Kaczycach.
SportoweBeskidy.pl: Sezon 2026/2027 i start w skoczowskiej B-klasie?
T.K.: Tak, to niemal pewne, że zaczniemy od B-klasy, bo... innej opcji nie ma. Trochę czasu pewnie upłynie, zanim do Kaczyc zawita IV liga (śmiech). Natchnęło nas też to, że na ten rok przypada okazały jubileusz 80-lecia powstania GKS-u Kaczyce, dla wielu pamiętanego też jako Morcinek, uznaliśmy to za warte spożytkowania. To dobry moment, aby wejść na ambicję osobom, które chciałyby pomóc lokalnie i zaangażować się trochę w rozwój tego klubu. Ładnych parę lat od udziału drużyny seniorów w rozgrywkach ligowych minęło. Zdecydowanie trwa to zbyt długo.
SportoweBeskidy.pl: Warunki infrastrukturalne na to macie odpowiednie?
T.K.: Pod tym względem jest bardzo przyzwoicie i nie ma co narzekać, bo wiele klubów będących wyżej w hierarchii boryka się ze znacznie większymi trudnościami. Na pewno dalibyśmy sobie radę wyżej, aniżeli tylko w B-klasie. O coś można się oprzeć, bo prócz boiska trawiastego mamy też sztuczne pełnowymiarowe, a to już choćby zimą daje fajne możliwości dla klubu.
SportoweBeskidy.pl: Rozumiem, że na ten moment ciężko określać jakiś skonkretyzowany punkt docelowy dla GKS-u?
T.K.: Chcemy najpierw w ogóle wrócić i zacząć grać. Nie zamierzamy plątać się gdzieś „w ogonie” stawki, a konsekwentnie iść do przodu. Nie wyobrażam sobie, abyśmy nie sklecili drużyny, która będzie takim solidnym ligowcem. Z Kaczyc na wyższy poziom piłkarski wyszli tacy zawodnicy, jak Michał Szczyrba, Rafał i Kamil Adamek, Jakub Węglorz, Eryk Rybka czy Jakub Kałka. To nazwiska doskonale znane kibicom w regionie. Super byłoby, gdyby któryś z nich postanowił do Kaczyc wrócić. Młodzi mieliby się naprawdę od kogo uczyć.
SportoweBeskidy.pl: Czego najbardziej wam na tym etapie potrzeba?
T.K.: Dalszego zapału tych osób, które już działają i na pewno poszerzenia tego grona. Osobiście chciałbym skupić się na dalszej pracy z dziećmi i młodzieżą, bo w różnych kategoriach wiekowych to aktualnie ok. 80 młodych adeptów. Człowiekiem, który mocno się angażuje jest Damian Kempny, są też inni trenerzy dobrze wykonujący swoją pracę. Organizujemy w najbliższych dniach duży turniej „Kaczyce Cup” w kategoriach dziecięco-młodzieżowych na okoliczność wspomnianego już 80-lecia klubu. Robimy, co w naszej mocy, aby się pokazać i dotrzeć do jak najszerszej grupy osób. Warto podkreślać to, że GKS Kaczyce nie jest żadnym sztucznym tworem, a klubem z naprawdę dużymi tradycjami górniczymi. Niedługo pamięć o tym mogłaby w ogóle zaniknąć i nie możemy do tego dopuścić.