Tracili i odrabiali
Zamknięty dla kibiców sparing? Takim była sobotnia rywalizacja Podbeskidzia z Puszczą Niepołomice w Sosnowcu.
Dla "Górali" sobotnie spotkanie było 4. w toku bieżącego sparingowego serialu. Po raz 2. przyszło Bielszczanom mierzyć się z rywalem szczebla I-ligowego, toteż sprawdzian należało oceniać jako wartościowy i wymagający zarazem...
Puszcza objęła w nim prowadzenie w 19. minucie. Moment radości piłkarzy Podbeskidzia nastąpił w 54. minucie, gdy golkipera przeciwnika pokonał Marcin Urynowicz. Ekipa z Niepołomic przybliżyła się do wygranej w 62. minucie, a więc tuż po wznowieniu gry w systemie 2 połów po 60. minut każda. O gola wtórnie wyrównującego wynik postarał się Mateusz Kizyma w minucie 91. Jako, że mecz przedłużono ponad normatywny czas, emocje związane z łupami strzeleckimi się wcale nie zakończyły. W 112. minucie Puszcza znów była z przodu za sprawą Michała Walskiego, zamieniającego na bramkę rzut karny po faulu Nikodema Tumidajskiego.
W Podbeskidziu po raz pierwszy zagrał Miłosz Kozik - 21-letni środkowy obrońca wypożyczony do bielskiego klubu do końca tego sezonu z Termaliki Bruk-Bet Nieciecza.