Transferowe manewry
Z całą pewnością to nieoczekiwane rozstanie. W barwach futsalowego Rekordu Bielsko-Biała nie zobaczymy już Srdjana Ivakovicia.
Kapitan reprezentacji Bośni i Hercegowiny miał być w obecnym sezonie 2025/2026 jedną z wiodących postaci drużyny. Tak się jednak nie stało. Srdjan Ivanković, który z klubem z Cygańskiego Lasu związał się minionego lata, nieszczególnie dobrze zaaklimatyzował się w Rekordzie. Od rutynowanego futsalisty oczekiwano przede wszystkim „liczb”, a te są wymowne. Do siatki 31-latek trafił jedynie w konfrontacji pucharowej z GLKS-em Wilkowice, a 5 asyst w meczach ligowych nieznacznie tylko polepsza skromne „rekordowe” dokonania Bośniaka.
– Zdecydowaliśmy się na rozstanie, które odbyło się za porozumieniem stron. Tak doświadczony zawodnik sam miał świadomość, że oczekiwania względem jego osoby były w tym przypadku większe. Inne transfery dokonane przed sezonem okazały się bardziej trafione – mówi Janusz Szymura, prezes bielskiego Rekordu.
Odejście Ivankovicia niemal zbiegło się w czasie z zakontraktowaniem Edgara Vareli, ale – jak dowiadujemy się – to nie koniec przetasowań. W Rekordzie zrobił się bowiem wakat dla zawodnika z pozaunijnym paszportem, z czego klub zamierza skorzystać. Najbliższe plany przewidują wzmocnienie drużyny przed rundą rewanżową i dalej decydującymi spotkaniami w fazie play-off.