Transfery IV-ligowca? Zależne od ubytków
Różne kuluarowe doniesienia – od zapowiadających dalsze wzmocnienia drużyny po wieszczące trudności natury finansowej – pojawiają się w kontekście przyszłości Orła Łękawica.
Jesienią Orzeł jako IV-ligowy beniaminek doskonale sobie poradził, meldując się w górnej połowie tabeli. Istotną rolę w tym kontekście odegrała kadra drużyny. – Wyniki pokazują, że mieliśmy fajnie skomponowany zespół, który w poszczególnych formacjach funkcjonował naprawdę dobrze. Kadra była na tyle silna i liczna, że nie było tragedii, jeśli tylko ktoś z niej na dany mecz wypadał – zaznacza Krzysztof Wądrzyk, szkoleniowiec Orła.
Czy w rundzie wiosennej zespół z Łękawicy będzie jeszcze mocniejszy czy też dotkną go roszady „in minus”? – Zawsze jest tak, że chciałoby się jakoś skład przewietrzyć, choćby dla wzmocnienia rywalizacji. Priorytetem jest jednak zachowanie trzonu drużyny i mam nadzieję, że to się uda, bo nikt nie zgłaszał jeszcze w poprzednim roku kalendarzowym chęci opuszczenia nas. Gdy wrócimy do treningów, realnie będziemy mogli określić stan posiadania i potrzeby dokonania ewentualnych uzupełnień – podkreśla trener IV-ligowca z Żywiecczyzny.
Pewne jest, że szkoleniowiec Orła będzie mógł liczyć na wracającego po kontuzji pomocnika Michała Studnickiego, który już w okresie przejściowym po zakończeniu zmagań jesiennych z drużyną trenował. Niepewna jest za to przyszłość w klubie duetu zawodników ofensywnych – Kamila Małolepszego, jak i Grzegorza Rzeszótki.