- Nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu, ale kontrolowaliśmy jego przebieg od początku do końca. Zawodziła skuteczność oraz tempo, jednak brawa należą się zawodnikom za zwycięstwo. Myślimy już o sobocie i meczu z Interem w naszej hali, na który serdecznie zapraszam - mówi Szymon Cichy, grający - już - trener BKS-u. 

 

Spotkanie miało podobny przebieg do tych rozegranych w 2025 roku. Bialska Stal od początku narzuciła własną filozofię gry, stwarzała sobie sytuacje. Problemem była jednak ich finalizacja. Świetne okazje miał m.in. Wiktor Stępień, który po dograniu Szymona Cichego nie trafił z bliskiej odległości oraz Vladimir Korotkov. W końcu jednak strzelecki impas BKS-u został przełamany. Sygnał dał sam trener! W 18. minucie Cichy precyzyjnym strzałem skończył "dwójkową" akcję z Korotkovem. 

 

Druga połowa miała podobny przebieg. Miejscowi na przestrzeni całego spotkania mieli jedną dogodną okazję. Przez większość meczu skupiali się na bronieniu dostępu do własnej bramki. A BKS przeważał i to znacznie, ale miał problem z udokumentowaniem tego faktu. W 35. minucie czerwono-żółto-zieloni podwyższyli jednak stan prowadzenia. Cichy dobrym podaniem obsłużył Legbo Waakoonwi, który został zgłoszony do futsalowych rozgrywek, i ustalił wynik meczu na 2:0.