Krótko rozegrany rzut wolny przez Kacpra Boruszewskiego, zamieszanie w obrębie „świątyni” Granicy i przytomność umysłu Tymoteusza Hernika – w taki właśnie sposób piłkarze z Pogórza otworzyli wynik kolejnego zimowego sparingu. Bynajmniej wraz z objęciem prowadzenie nie przejęli kontroli nad spotkaniem, napotykając na groźne kontry zespołu z Ruptawy. Nie dość, że rywal do pauzy zdołał wyrównać, to po kwadransie otwierającym rewanżową połowę LKS miał do nadrobienia... 2 gole po kapitulacjach Filipa Wandzla między słupkami.

Owa wcale niełatwa sztuka powiodła się w końcowym fragmencie sprawdzianu. Bohaterem ofensywnych działań ekipy z Pogórza został bezsprzecznie Łukasz Hanzel, który zwodami mylił obrońców, a uderzeniami zaskakiwał bramkarza. Trafienie wyrównujące z 90. minuty, przy którym asystę zaliczył Hernik, wyraźnie Pogórzan rozochociło. W czasie dodanym słupek ostemplował Mateusz Wieja, zaś podania Mateusza Kuchni wzdłuż bramki omal nie zamknął Krystian Strach.

– Miał ten mecz różne oblicza. Do poprawy na pewno szybsze przestawianie się na bronienie po stratach piłki. Na plus z kolei to, że potrafimy odrabiać straty i narzucić swój styl gry mimo przeciwności. Pamiętajmy, że w nogach mieliśmy mecz rozegrany w czwartek, co było dla zawodników dodatkowym utrudnieniem – mówi grający szkoleniowiec „okręgowicza”.