Tylko dla koneserów
Mecz w Żabnicy bez jakichkolwiek zdobyczy bramkowych? To rzadkość, która jednak właśnie wystąpiła podczas długiego weekendu majowego.
– Mamy skromny punkcik i to na pewno jest jakiś powód do zadowolenia. W kolejnym meczu pokazaliśmy, że nie jesteśmy tłem dla rywali. Szkoda natomiast, że brakuje nas kadrowo, aby zdziałać jeszcze coś więcej – klaruje Tomasz Sala, szkoleniowiec Skałki, która „oczka” gromadzi z mozołem i ciężko będzie jej na finiszu sezon w znaczący sposób dźwignąć się w tabeli.
W Żabnicy fajerwerków po obu stronach nie było, zaś dogodnych sytuacji bramkowych – jak na lekarstwo. Gospodarzom „złotego gola” dać mogli: Arkadiusz Tetłak i Dominik Błachut, którzy posyłali piłkę obok bramki, oraz Mateusz Pochopień, napotykający na ripostę golkipera gości Fabiana Wandzela. Szanse LKS-u Pogórze to nieznaczna pomyłka Michała Czakona przy rzucie wolnym oraz przegrany pojedynek Dawida Waliczka, po rzucie z autu w 85. minucie, z Michałem Motyką.
– Określiłbym ten mecz takim dla koneserów. Mnóstwo było rzutów z autu, rzutów rożnych, a my trochę dostosowaliśmy się do stylu gry, jaki zaproponowała Skałka. Cieszy tylko w jakiejś mierze punkt zdobyty na wyjeździe po porażce w poprzedniej kolejce – zauważa Łukasz Hanzel, grający trener przyjezdnych.