W aluminium raz za razem
Poprawa skuteczności w wykorzystywaniu stwarzanych sytuacji zdaje się być celem numer 1 ekipy z Leśnej w następstwie zaliczonej generalnej próby przed ligowym startem.
Piłkarze LKS-u Leśna byli stroną dyktującą warunki w pierwszej połowie potyczki z Sołą Rajcza. W 24. minucie po wrzutce Jakuba Jurowskiego z rzutu wolnego głową do siatki futbolówkę skierował Mateusz Piątek. W kolejnym kwadransie reprezentant „okręgówki” powinien dystans między sparingpartnerami powiększyć i to w sposób znaczący. Dominik Semla w 25. minucie wcelował w słupek, to samo uczynił w 30. minucie Kacper Jakubiec. Golem „zapachniało” również w 40. minucie, lecz na przeszkodzie strzały Jurowskiego stanęła... poprzeczka.
– Do przerwy ten mecz powinien zostać na naszą korzyść „zamknięty”, bo wszystko odbywało się pod nasze dyktando. Stwarzane sytuacje to potwierdzają – mówi Piotr Raczek, prezes klubu z Leśnej.
A jako, że niewykorzystane okazje lubią się mścić, to po pauzie bramkowe łupy notowała Soła. Usiłujący wskórać coś w ofensywie już przed przerwą Damian Salachna dopiął swego i skierował piłkę do pustej bramki po dośrodkowaniu w pole karne, a wygraną Rajczanom zagwarantował za sprawą rzutu wolnego Daniel Lach. Co ciekawe, „fanty” a-klasowicza podczas test-meczu w Wieprzu poprzedził... zaprzepaszczony rzut karny Jakubca, podyktowany w ślad za przewinieniem zawodników Soły względem Kajetana Lacha.