W cieniu hat-tricka
W Wiśle fantastycznie radził sobie Domen Prevc. Dziś w Klingenthal znakomity Słoweniec był dla wszystkich rywali nieosiągalny.
25,5 punktu - dokładnie tyle wyniosła przewaga Domena Prevca nad powracającym do zawodów Pucharu Świata Austriakiem Stefanem Kraftem. Lider "generalki" jako jedyny przekraczał dziś 140 metrów, czyniąc to na dodatek w obu seriach i po raz 3. z rzędu wygrywając. Dla porównania odległości Krafta to: 132,5 m i 133,5 m. Na podium zameldował się inny zawodnik w formie - Niemiec Philipp Raimund, powtarzając tym samym dokonania z Wisły.
Polskie oczekiwania na półmetku konkursu były spore, bo najmłodszy kadrowicz Kacper Tomasiak (LKS Klimczok Bystra) był 5. po próbie długości 134 m. Finał sobotnich zmagań nie potoczył się po myśli 18-latka, który spadł na 18. miejsce w zestawieniu po skoku 126,5 m. I tak był natomiast najlepszym z biało-czerwonych w premierowym konkursie w Klingenthal...
Na 28. pozycji finiszował Piotr Żyła (WSS Wisła w Wiśle) - 130,5 m i 122 m. To byłoby na tyle, jeśli chodzi o osiągnięcia beskidzkich reprezentant, bo inny wiślanin Paweł Wąsek (123,5 m) zakończył zawody na półmetku. Punkty uzyskali 20. Kamil Stoch i 25. Maciej Kot, a los Wąska podzielił 32. Dawid Kubacki.