Opromienieni zdobyciem Pucharu Polski gospodarze musieli raz jeszcze maksymalnie się zmobilizować, aby na weekend do Leszna nie wyjeżdżać w arcytrudnym położeniu. Jak należało się spodziewać, konfrontacja z rywalem 4. po rundzie zasadniczej Fogo Futsal Ekstraklasy była ciężką przeprawą.

Co najważniejsze, wydarzyło się przy zaciętej walce w samej, iście szalonej końcówce środowej potyczki. "Rekordziści" atakowali częściej i te dążenia ofensywne zostały wynagrodzone. Grzegorz Haraburda w 35. minucie ostemplował aluminium po indywidualnej szarży, a płaski strzał Pawła Budniaka z 38. minuty został obroniony przez golkipera GI Malepszy. "Magic" wyrósł niebawem na bohatera gospodarzy. To z jego perfekcyjnej wrzutki z rogu boiska atomowym wolejem piłkę w siatce umieścił Franco Spellanzon. Leszczynianie zastosowali wówczas manewr z tzw. lotnym bramkarzem i Adrianem Skrzypkiem w owej roli, ale do przedłużenia spotkania nie doprowadzili. Co więcej, na 21. sekund przed końcową syreną Budniak "spressował" Serhija Małyszko w taki sposób, iż "nastrzelony" zawodnik Rekordu zaistniał w gronie strzelców bramek.

Tymi byli dziś również Michał Marek oraz... Małyszko. Pivot ekipy z Cygańskiego Lasu otworzył rezultat potyczki w 3. minucie w sytuacji sam na sam z Antim Kouivamakim, doczekując się riposty Ukraińca w minucie 11. przy niedokładności Michała Kałuży i braku krycia ze strony Marka.

Rywalizacja na tym etapie ekstraklasowych zmagań toczy się do 2 zwycięstw. Jeśli więc biało-zieloni w weekend odniosą choć jeden triumf w delegacji, fetować będą grę w strefie medalowej, co w oczywisty sposób nakłada na ten moment presję wyniku na konkurencie...