- Oprócz wyniku, dużym plusem jest to, że udało się zakończyć mecz w pełnym zdrowiu, a na boisku zaprezentowali się młodzi zawodnicy. Zagraliśmy na dwie jedenastki. Rywalem była solidna marka, dysponująca bardzo uzdolnioną młodzieżą. Zachowaliśmy czyste konto, co też cieszy. To był dobry mecz, toczony w wysokim tempie. Mimo mrozu, zanotowaliśmy pozytywny występ - mówi nam Karol Sieński, trener Kuźni. 

 

Aura nie sprzyjała grze w piłkę nożną. Głód futbolu był jednak widoczny w szeregach obu drużyn, co dało całkiem niezłe, sparingowe spotkanie. Pierwsza część miała różne oblicza. Były momenty lepsze w wykonaniu rezerw Rekordu. Później Kuźnia zdołała przejąć inicjatywę, ale sumarycznie - można uznać pierwszą część za wyrównaną. Po zmianie stron mecz nabrał "rumieńców", i to nie z chłodu, a z racji otwartego charakteru. W tych warunkach bardziej konkretniejszą drużyną była Kuźnia. 

 

Jeśli chodzi o gole, w 36. minucie testowany napastnik Ustronian wykorzystał błąd indywidualny zawodnika Rekordu II. Później na 2:0 trafił Kamil Szlufarski wykorzystując rzut karny, który wywalczył. Wynik w 64. minucie ustalił Oskar Augustyn. "Rekordziści" jednak mieli swoje okazje w tym meczu. Wśród nich można wymienić próby Miłosza Wójcigi oraz Miłosza Dokudowca.

 

- Są pozytywy po tym spotkaniu. Przede wszystkim cieszę się, że mogłem zobaczyć zawodników, z którymi na co dzień nie pracuję, i na kogo z nich mogę liczyć. Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Toczyliśmy wyrównany bój z IV-ligowcem. W drugiej, szansę otrzymał młodszy rocznik i miał okazję sprawdzić się na tle bardziej doświadczonego rywala - przyznaje w rozmowie z naszym portalem Szymon Niemczyk, szkoleniowiec "dwójki" Rekordu.