W napięciu do samego końca
Sokół Hecznarowice postawił wyraźny opór V-ligowemu BKS-owi. Bialska Stal w samej końcówce przechyliła szale pucharowego zwycięstwa na swoją stronę.
Sporo kibiców przyciągnęło czwartkowe spotkanie Sokoła Hecznarowice z bialską Stalą. Co do samego meczu, pierwsze trzy kwadranse miały ciekawy przebieg. Sokół, jako niżej notowany rywal, chciał się pokazać z ambitnej strony na tle V-ligowca. Ich sposobem na sprawienie niespodzianki były dłuższe podania, za linię obrony. To przyniosło miejscowym określony rezultat w 16. minucie, gdy w ten sposób akcję z zimną krwią wykończył Michał Mynarski.
Bialska Stal, niemal od razu, ruszyła do odrobienia straty. W dobrej sytuacji Łukasz Olma trafił wprost w bramkarza. W 28. minucie goście dopięli swego, a na listę strzelców wpisał się wspomniany Olma. Nowy napastnik BKS-u przytomnie odnalazł się w podbramkowym zamieszaniu i z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, choć w samej końcówce groźny, aczkolwiek minimalnie niecelny, strzał oddał z dalszej odległości Paweł Michałek.
BKS szukał kolejnego trafienia. W 57. minucie "na posterunku" był golkiper Sokoła po strzale Michałka, a na następnie Ryszarda Borutko. Sokół natomiast swoją szansę miał w minucie 69. i 71. - świetnie w bramce BKS-u jednak interweniował Filip Dyduch. W 79. minucie BKS trafił do siatki po pięknym strzale Daniela Waliczka - zawodnik ten jednak chwilę wcześniej zagrywał ręką.
Mijały kolejne fragmenty spotkania. Po raz "enty" czujność zachował bramkarz Sokoła - tym razem po strzale Michała Jury. W doliczonym czasie gry padła jednak decydująca bramka. Po dośrodkowaniu Michałka "futbolówkę" w siatce umieścił Waliczek.