Zła wiadomość dla sympatyków Świtu jest taka, że wiosną w jego szeregach zabraknie Macieja Łąckiego, a więc od kilku sezonów wiodącej postaci w zespole. Doświadczony pomocnik przejdzie jeszcze w marcu zabieg artroskopii kolana. – Raczej wykluczone, abym w tej rundzie był w stanie jeszcze drużynie pomóc na boisku. Super byłoby zdążyć na start nowego sezonu, aczkolwiek nie chciałbym się za bardzo pospieszyć – mówi sam zainteresowany, mając świadomość, że ekipie z Cięciny trudniej będzie teraz o punkty. – Mamy kadrę, w której są jakościowi zawodnicy i jestem przekonany, że się sprężą w tej sytuacji – dodaje Łącki.

Niezmienne pozostaje to, że w Cięcinie zamierzają korzystać z młodzieży. – Wprowadzanie młodych piłkarzy do seniorów to jedno z naszych głównych założeń. Nie mamy aspiracji, aby w tym momencie walczyć za wszelką cenę z czołówką, bo kilka drużyn jest po prostu mocniejszych kadrowo. Jeśli skończymy ligę w środku tabeli, to narzekać wcale nie będziemy – oznajmia Mateusz Motyka, szkoleniowiec Świtu.

Reprezentant żywieckiej A-klasy ma za sobą sparingowe porażki tej zimy – 3:4 z Magurą Bystra, a ostatnio aż 0:8 z „dwójką” Stali-Śrubiarnia Żywiec. Na niedzielę 15 marca awizowany jest sprawdzian ze Skałką Żabnica, który najprawdopodobniej zamknie stosunkowo wąski sparingowy serial dla piłkarzy Świtu.