Maksymilian Cisiec nieoczekiwanie pokonał wczoraj Pasjonata Dankowice 2:1. Po raz pierwszy w tej rundzie triumfował. cisiec maksymilian Gospodarze objęli prowadzenie na początku meczu po rzucie karnym. W 61. minucie stracili zawodnika – czerwoną kartką ukarany został Maciej Wojtyła – chwilę później objęli dwubramkowe prowadzenie. – Potrzebowaliśmy punktów. Podeszliśmy do meczu bardzo zmobilizowani. Zostawiliśmy na boisku sporo zdrowia. Kluczem do zwycięstwa była konsekwentna realizacja założeń. Braki piłkarskie nadrabialiśmy wolą walki. Przeciwnik lepiej operował piłką, ale to mieliśmy lepsze okazje bramkowe – ocenia Krzysztof Bąk, grający szkoleniowiec Maksymiliana.

Goście złapali kontak tuż po stracie drugiego gola. Na więcje nie było ich stać. – Odczuwamy niedosyt. Piłkarsko byliśmy lepsi. Boisko nie pozwalało nam na grę w naszym stylu. Konstruowanie kombinacyjnych akcji przychodziło z trudem. Musieliśmy nastawić się na wymianę ciosów. Gospodarze zadali o jeden więcej. Mieliśmy w tym meczu swoje sytuacje, także przy wyniku 1:2. Niestety nie wykorzystaliśmy ich – komentuje Artur Bieroński, grający trener Pasjonata.