Wyjątkowo efektownie
Tak okazałego zwycięstwa podczas bieżącej przygody ekstraligowej piłkarki bielskiego Rekordu jeszcze nie fetowały.
Z bagażem aż 5 goli z Cygańskiego Lasu wyjechały zawodniczki Pogoni Tczew. I nawet biorąc pod rozwagę fakt pewnego już zdegradowania wspomnianych rywalek i to, że ani razu w obecnych rozgrywkach nie cieszyły się ze zwycięstwa, wyczyn „rekordzistek” zasługuje na docenienie. – Myślę, że nasza cierpliwość w zachowaniach ofensywnych została w końcu nagrodzona i dlatego zdobyliśmy tyle bramek. Na pewno było też kilka sytuacji, kiedy powinniśmy się lepiej zachować w defensywie, ale jak to się mówi: zwycięzców się nie sądzi – podsumował Mateusz Żebrowski, szkoleniowiec piłkarek Rekordu, cytowany przez klubową stronę.
Ważnym było niewątpliwie trafienie Roksany Gulec. Gospodynie objęły prowadzenie w 35. minucie, a asystę zaliczyła w tej sytuacji Oliwia Zgoda. Do tego momentu na murawie nie zarysowała się szczególna różnica między drużyną pewnego środka tabeli i ekstraligowego outsidera. Dość wspomnieć o uderzeniu z dystansu Nanoki Iriguchi z początkowej fazy meczu, które odbiło się od poprzeczki bramki Rekordu. Za równie wartościowe trzeba uznać „fanty” Dominiki Dereń oraz Julii Gutowskiej. Ta pierwsza w 49. minucie spożytkowała „11” po faulu Małgorzaty Kordy na Gutowskiej i podwyższyła zaliczkę Bielszczanek na 2:0, druga – optymalnie spuentowała prostopadłe podanie od Gulec w 70. minucie, gdy miejscowe odzyskały komfortowe prowadzenie. Owe bramki przedzieliła w 68. minucie honorowa dla Pogoni, kiedy Klaudia Kamińska wykorzystała nieporozumienie „w tyłach” Rekordu.
Ostatni kwadrans to pełna kontrola po stronie bielskiej drużyny. Niejako potwierdzenie stanowi przypieczętowanie efektownego triumfu. W 79. minucie celnie po rzucie rożnym Oliwii Krysman główkowała Agnieszka Glinka, zaś 120. sekund później po przechwycie Dereń mocna próba Nikoli Dębińskiej z dystansu także zatrzepotała w siatce.