- Jeśli chodzi o pozytywy, to największym z nich jest fakt, że potrafiliśmy wygrać przy nie najlepsze grze. Cieszy też wynik, natomiast jest duży materiał do analizy, bo wciąż mamy nad czym pracować - przyznaje Marcin Sztorc, szkoleniowiec KS-u. 

 

Żywiecka Koszarawa postawiła beniaminkowi "okręgówki" niełatwe warunki gry, ale trzeba też zauważyć, że nie był to najlepszy dziś KS-u. Gra tej drużyny momentami wyjątkowo się "nie kleiła", co zdarza się na tym etapie przygotowań. Niemniej, zespół z Bestwinki i w tych warunkach wykazał się skutecznością. Pierwsza część zakończyła się wynikiem 1:0 dla KS-u. Do siatki żywczan trafił Grzegorz Sztorc po dograniu od Wojciecha Lisewskiego. 

 

W drugiej połowie działo się nieco więcej. Koszarawa wyrównała i była żądna kolejnej bramki. Znów jednak KS wykazał się zimną krwią pod bramką gospodarzy. Na 2:1 bramkę zdobył testowany zawodnik, a asystą wykazał się Maciej Kosmaty. Z kronikarskiej powinności nadmieńmy, iż w drugiej połowie golkiper Koszarawy obronił rzut karny egzekwowany przez G. Sztorca.