- Na pewno byliśmy nastawieni, aby tym meczem poprawić sytuację w tabeli i za wszelką cenę chcieliśmy wygrać. To nie był łatwy mecz, Podbeskidzie postawiło trudne warunki i przez większość czasu dominowało, tworząc sytuacje, których nie wykorzystało. Cieszy jednak, że udało się wywieźć jeden punkt po tak trudnym meczu, choć gdyby w kluczowych momentach nie zabrakło nam chłodnej głowy, mogliśmy pokusić się o zwycięstwo - mówi nam trener LKS-u Bestwina, Marcin Stefanowicz.

 

Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem zespołu z Bestwiny. W 44. minucie Tomasz Gala zamknął na dalszym słupku dogranie Marcina Michalaka i skierował piłkę do siatki. Po zmianie stron inicjatywa należała jednak głównie do gospodarzy, którzy coraz mocniej naciskali na defensywę rywali.

 

Wyrównanie przyszło w 80. minucie, gdy po zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Jakub Howden. Pięć minut później wydawało się, że komplet punktów zostanie w Bielsku-Białej. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do siatki trafił Bartosz Ogórek i Podbeskidzie III objęło prowadzenie 2:1. Drużyna z Bestwiny nie złożyła jednak broni. W doliczonym czasie gry, po kolejnym stałym fragmencie, Hubert Matykiewicz doprowadził do remisu, zapewniając swojej drużynie cenny punkt.