Żar Międzybrodzie Bialskie zakończył sezon tuż przed upragnionym awansem do Ligi Okręgowej Bielsko-Tyskiej. Drużyna dotarła do finału baraży, gdzie musiała uznać wyższość Wilamowiczanki Wilamowice. Mimo sportowego rozczarowania w klubie nie brakuje optymizmu. - Jest lekki niedosyt, szkoda, że nie udało się awansować. Sezon jednak oceniamy pozytywnie. Zrobiliśmy tyle, na ile było nas stać. Zabrakło nam szerokiej kadry, co będziemy chcieli uzupełnić latem. W finale baraży nie mogliśmy skorzystać z kilku zawodników i to również miało znaczenie - mówi nam prezes Żaru, Michał Kołek.

 

W klubie nie zamierzają dokonywać rewolucji. Trzon zespołu pozostanie bez zmian, a działacze skupiają się na jakościowych wzmocnieniach. - Jeżeli uda nam się dopiąć wszystkie transfery, które zaplanowaliśmy, będzie bardzo dobrze. W sezonie jubileuszowym chcemy wywalczyć awans. Szykujemy solidne wzmocnienia, które mogą zrobić spore poruszenie w świecie piłki amatorskiej. Co równie ważne, wszyscy nasi zawodnicy zostają z nami, a to bardzo cieszy - podkreśla Kołek.

 

Do Żaru dołączy m.in. Mateusz Stwora, który przenosi się z V-ligowego GLKS-u Nacomi Wilkowice. To zawodnik dobrze znany w regionie, mający za sobą również sukcesy w futsalu, gdzie sięgnął po wicemistrzostwo Polski do lat 15. Piłkarze Żaru wrócą do treningów 14 lipca. W okresie przygotowawczym zespół rozegra cztery mecze sparingowe.