Z ambicją, taktyczną dyscypliną i... niedosytem
Z cennym punktem wrócili z terenu faworyzowanej "Zetki" Tychy piłkarze LKS-u Bestwina, którzy rozegrali dobre zawody.
- Szanujemy ten punkt, ale też mamy pewien niedosyt. Jako trener jestem zadowolony ze swojej drużyny. Moi zawodnicy zagrali ambicjonalnie i z dużą taktyczną dyscypliną. Mogliśmy się pokusić o komplet punktów - zauważa Marcin Stefanowicz, szkoleniowiec LKS-u.
Drużyna z Bestwiny weszła w spotkanie z "Zetką" idealnie. Już w 4. minucie LKS prowadził po golu Macieja Pietrzyka, który wykorzystał prostopadłe dogranie i umieścił piłkę w siatce. Na ripostę tyszan długo jednak nie trzeba było czekać. W 13. minucie Bartosz Rutkowski golem spuentował ładną, kombinacyjną akcję swojej drużyny. Nieco ponad 10. minut później LKS ponownie prowadził. Efektownym uderzeniem z rzutu wolnego wykazał się Tomasz Gala i ekipa z Bestwiny do szatni schodziła w lepszych nastrojach. "Zetka" natomiast mogła mówić o niedosycie, wszak w pierwszej części nie wykorzystała rzutu karnego.
Po zmianie stron tyszanie chcieli odrobić stratę, choć LKS również potrafił zagrozić w ofensywie. W 70. minucie padła jednak bramka, która zadecydowała o losach meczu. Krystian Rutkowski skorzystał na dłuższym podaniu i ustalił wynik na 2:2.