W niej wydarzenia na boisku w Żywcu kontrolowali niepodzielnie piłkarze z Małopolski. Wynik w tej materii jest najbardziej tego dobitnym odzwierciedleniem. Bramkarz Radosław Pietrasik, który bez wątpienia swojego dobrego dnia między słupkami nie miał, aż 4 razy sięgać musiał „za kołnierz”. Ekipa z Leśnej odpowiedziała wprawdzie w 19. minucie, lecz już wtedy Żuraw miał w zanadrzu prowadzenie 2-bramkowe. A wspomniany „fant” LKS-u to zasługa zespołowej wymiany podań i strzału Jakuba Jurowskiego z kąta po dalszym słupku.

Po zmianie stron podopieczni Mateusza Stankiewicza byli już w pełni równorzędnym konkurentem. W 58. minucie rozmiary strat skorygował Daniel Grabski, który w sytuacji „oko w oko” z golkiperem Żurawa posłał futbolówkę obok niego. Reprezentant Żywiecczyzny przeprowadził kilka innych obiecujących akcji w ofensywie, ale w test-meczu nie uczestniczyli m.in. Kajetan LachKacper Jakubiec, co mocno ograniczyło argumenty LKS-u z przodu. Sytuację najbardziej klarowną zmarnował Patryk Semik, pudłując z 3. metrów. Jako, że i tym razem formacja obronna zespołu z Leśnej nie ustrzegła się błędów – a wspomnieć należy o jej poważnym ubytku, gdy urazu już w 5. minucie gry nabawił się Krystian Oczkowski – to po kontrach rywal dołożył trafienia na wagę zwycięstwa 6:2.