Z ofensywnymi konkretami
Efektowna premiera sparingowa Orła Łękawica stała się dziś faktem przeciwko Skawie Wadowice na jej terenie.
Goście zdobyli prowadzenie po uderzeniu Damiana Chmiela. Podwyższyli je, gdy po krótko rozegranym stałym fragmencie z dośrodkowania Chmiela z bocznego sektora celną główkę wykonał Mateusz Biegun. Piłkarze Skawy znaleźli sposób na defensywę Orła za sprawą kontry, ustalając wynik do pauzy na 1:2 z perspektywy wadowiczan patrząc. - Już pierwsza połowa toczyła się pod nasze dyktando, ale brakowało nam lepszych decyzji, wyborów czy po prostu odpowiedniego dogrania na finalizację akcji - mówi Krzysztof Wądrzyk, szkoleniowiec IV-ligowca.
Rewanżowe 45. minut to już pełna dominacja Orła i... kanonada strzelecka, w której nie przeszkodził stosunkowo wąska dziś kadra. Ponowna przewaga 2 goli to zasługa prostopadłego zagrania Kamila Gazurka i celnego loba Chmiela. Następnie do grona strzelców dołączył Adrian Rakowski, wieńcząc asystę Filipa Moiczka. Trafienie numer 5 to dzieło Mateusza Widucha z rzutu wolnego, zaś podwyższenia dokonał Moiczek po indywidualnej szarży. Przypieczętowanie efektownej wygranej ekipy z Łękawicy ziściło się w następstwie asyst Grzegorza Rzeszótki i egzekucji dokonywanych przez Seweryna Caputę oraz Moiczka.
- Sam wynik mówi za siebie. Jestem zadowolony, bo mimo wyniku musieliśmy się napracować przeciwko dobrze zorganizowanej drużynie z Wadowic, aby swoje okazje stwarzać - klaruje trener łękawiczan.