Z pucharową dramaturgią
Jeszcze w ubiegłym sezonie zespoły z Goleszowa i Dębowca rywalizowały na tym samym szczeblu ligowym. Zważywszy na ten fakt ich pucharowa batalia była zacięta.
– W początkowej fazie meczu prowadziliśmy grę i przewaga była po naszej stronie, ale w miarę upływu czasu spotkanie całkowicie się wyrównało – przyznaje Łukasz Agata, szkoleniowiec gości z Dębowca, którzy po dokładnie 27. minutach mocno do awansu się przybliżyli. Prowadzenie objęli po celnej główce Jakuba Gałuszki w następstwie dośrodkowania Dariusza Stokłosy z rzutu rożnego. O podwyższenie rezultatu zadbał z kolei przytomnym lobem Alan Pastuszak.
Również gol numer 3. w pucharowej konfrontacji odnotowali piłkarze Strażaka. Wrzutkę Dominika Olchawy z lewego skrzydła wykończył znakomicie Maksymilian Raszka. Już jednak w tym fragmencie zawodnicy z Goleszowa rywalowi w niczym nie ustępowali. A ambitną postawą doprowadzili do emocjonującej końcówki, gdy w 76. i 89. minucie rezerwowy Jan Plinta zmuszał Konrada Mejera do kapitulacji. Ostatecznie podopieczni Dawida Janoszka nie zdołali zanotować remontady.
– W nasze poczynania wkradło się zbyt duże rozluźnienie przy korzystnym wyniku. Ten mecz miał też jednak dla nas jeszcze charakter testowy. Przeprowadziłem kilka zmian, by zobaczyć swoją drużynę w pełnej okazałości. Miało to w jakimś stopniu bez wątpienia przełożenie na jakość gry – dodaje trener Strażaka.