Beskid w miniony weekend stoczył prestiżową batalię ze spadkowiczem, rezerwami Rekordu. Mecz mógł się podobać zgromadzonym kibicom, sporo działo się jeśli chodzi o akcje ofensywne. Finalnie jednak skoczowianie zremisowali ten pojedynek 0:0. - To był dobry mecz, rozegrany na naprawdę fajnym poziomie. Otrzymałem od znajomych sygnały, że dobrze się go oglądało, i sam się z tym zgadzam. Spotkanie miało dwa oblicza – w pierwszej połowie przewagę miał Rekord II, natomiast w drugiej to my zaprezentowaliśmy się lepiej. Cieszy mnie, że wytrzymaliśmy trudy meczu w starciu z młodzieżą Rekordu i po raz pierwszy zachowaliśmy czyste konto.

 

Musimy jeszcze popracować nad skutecznością, ale piłkarską jakość mamy na dobrym poziomie. Chcemy grać w piłkę i ten mecz pokazał, że jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie. Piłka nożna jest sprawiedliwa – niewykorzystane sytuacje prędzej czy później się zwrócą - ocenia Bartłomiej Konieczny, szkoleniowiec Beskidu. 

 

Skoczowianie aktualnie w ligowej tabeli plasują się na 10. miejscu. Na swoim koncie mają trzy remisy, najwięcej obok Błyskawicy Drogomyśl, jedno zwycięstwo i jedną porażkę. - Oczywiście chcielibyśmy być wyżej w tabeli, ale spokojnie patrzę na kolejne spotkania. Ciężko pracujemy, przed nami wymagające mecze, ale mam dobrą i świadomą drużynę, a z takim zespołem można patrzeć w przyszłość z optymizmem - stwierdza Konieczny.