Za dużo błędów
Nie poszli za ciosem bronowianie, którzy w poprzedniej kolejce pokonali rezerwy GLKS-u. Rotuz musiał dziś uznać wyższość GTS-u Bojszowy.
Nie weszli dobrze w mecz piłkarze Rotuza, choć na samym wstępie groźnie zaatakował Kacper Wizner. Już w 4. minucie GTS objął prowadzenie po golu Nikodema Honca, który ruszył skrzydłem i na końcu precyzyjnie przymierzył w krótki róg. Bronowianie mogli odpowiedzieć. Kamil Szary trafił w poprzeczkę. Chwilę później Konrad Dzida pokonał bramkarza gości po dograniu Daniela Ferugi, lecz sędzia gola nie uznał dopatrując się faulu Dzidy.
W 17. minucie GTS prowadził już dwiema bramkami. Bierna postawa defensywy Rotuza, Piotr Bula dopada w okolicach “16” do odbitej piłki i lokuje ją w siatce. Do końca pierwszej części więcej goli, a nawet klarownych sytuacji, nie zobaczyliśmy.
Po zmianie stron wydawało się, że Rotuz ruszy “z zębem” na rywala. Poniekąd taki przebieg awizowała sytuacja Kamila Szarego z 47. minuty - fantastycznie jego strzał obronił bramkarz GTS-u. Później jednak gospodarze spuścili z tonu. To mogło się spotkać z konsekwencją w postaci straconej bramki. W 59. minucie Rotuz uchroniła jednak poprzeczka. Ostatecznie stan z pierwszej części zmianie nie uległ. W samej końcówce próbował odmienić losy meczu Feruga, lecz jego uderzenie świetnie “wyciągnął” Oliwier Tomala. Dobitka Damiana Rodaka również spaliła na panewce.