Początek spotkania upłynął pod znakiem stałych fragmentów. Dwukrotnie Rotuz zagroził LKS-owi po rzucie rożnym, z kolei przyjezdni byli bliscy szczęścia po rzucie wolnym. Komplikacje dla bronowian pojawiły się już w 22. minucie, gdy czerwoną kartką ukarany został Dawid Zieliński za akcję ratunkową. Mimo to, Rotuz mógł objąć prowadzenie... 

 

W 30. minucie Daniel Feruga uderzył z dystansu, a piłka zatrzymała się na poprzeczce. Chwilę później strzał Patryka Strzelczyka okazał się zbyt lekki, aby móc zaskoczyć bramkarza gości. W 34. minucie najlepszą okazję do zdobycia bramki mieli gracze z Łąki, lecz i ich zatrzymało obramowanie bramki, a konkretniej poprzeczka, i pierwsza część zakończyła się bez bramek. 

 

Druga połowa zaczęła się od dobrej interwencji Joachima Giżlara, który obronił strzał z rzutu wolnego. W 52. minucie umiejętnościami wykazał się jego vis-a-vis, broniąc efektownie pojedynek sam na sam Strzelczyka. Kolejne próby Konrada Dzidy czy Kacpra Wiznera również nie przyniosły efektu. O losach meczu zadecydowała 88. minuta. Goście trafili bezpośrednio z rzutu wolnego, a chwilę wcześniej Rotuz grał w "9" po czerwonej kartce Mateusza Małaczka. W tych warunkach Rotuzowi było ciężko odmienić wynik, który utrzymał się do ostatniego gwizdka arbitra.