Spotkanie mogło rozpocząć się zupełnie inaczej dla drużyny z Landeka. Jeszcze przed pierwszym golem gospodarzy dobre okazje mieli Igor Mencnarowski oraz Wojciech Pisarek, jednak Spójni zabrakło skuteczności. Ruch natomiast był bezwzględny. W 38. minucie wynik otworzył Szymon Siwy, który precyzyjnym strzałem z 16. metra pokonał bramkarza gości. Tuż przed przerwą gospodarze podwyższyli prowadzenie. Po biernej postawie defensywy Spójni do siatki trafił Kacper Smoleń i do szatni „Cidry” schodziły z dwubramkową zaliczką.

 

Po zmianie stron gospodarze błyskawicznie rozstrzygnęli losy meczu. Najpierw indywidualną akcję skutecznie wykończył Daniel Bolacki, a chwilę później drugi raz na listę strzelców wpisał się Siwy, wykorzystując sytuację sam na sam. Spójnia odpowiedziała niemal natychmiast. W 55. minucie po składnej akcji zmniejszył rozmiary strat. Ruch jednak nie zamierzał zwalniać tempa. W 65. minucie drugiego gola zdobył Bolacki i było już 5:1. Ostatnie słowo należało do gości. Po podaniu Giorgiego Merebaszwilego bramkę zdobył Mencnarowski, ustalając wynik meczu na 5:2.

 

- Ruch wygrał zasłużenie, bo był zespołem bardziej agresywnym. Mamy problem mentalny pod tym względem, nie wiem, z czego on wynika - powiedział trener Spójni, Patryk Pindel.