Spotkanie rozpoczęło się od odważnego wejścia gospodarzy, którzy już w pierwszych minutach starali się narzucić swoje warunki, jednak brakowało konkretów pod bramką strzeżoną przez Krzysztofa Wróblewskiego. Najlepszą okazję w tej fazie miał Mateusz Klichowicz, który uderzał z dystansu, ale nie zaskoczył golkipera Hutnika.

 

Z biegiem czasu gra się wyrównała. Obie drużyny próbowały swoich sił głównie po stałych fragmentach. Po stronie gości aktywny był Patryk Kieliś, który po jednym z rzutów wolnych zmusił Wiktora Kaczorowskiego do interwencji. Rekord odpowiadał kombinacyjnymi akcjami, jednak defensywa skutecznie neutralizowała zagrożenie. Do przerwy goli nie zobaczyliśmy. 

 

Po zmianie stron Krakowianie wyszli z wyraźnie bardziej agresywnym pressingiem, co przełożyło się na kilka groźnych momentów w polu karnym Rekordu. Najwięcej działo się około 60. minuty, kiedy Hutnik seryjnie egzekwował rzuty rożne. W jednej z najbardziej nerwowych sytuacji gospodarzy uratował faul na Klichowiczu. Rekord nie pozostawał dłużny. Blisko szczęścia był Jan Ciućka, którego uderzenie minimalnie minęło spojenie słupka z poprzeczką. Z kolei po drugiej stronie czujność zachował Kaczorowski, pewnie interweniując przy próbach rywali. W końcówce częściej przy piłce utrzymywali się goście, ale ich ataki nie przyniosły przełamania i ostatecznie stan 0:0 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego.