Hit z kluczowym kwadransem

Oczy sporej grupy kibiców – także naszej kamery w ramach transmisji na żywo – zwrócone były na Cisiec, gdzie Maksymilian podejmował we wczesne sobotnie popołudnie Beskid Gilowice. W obu drużynach oczywista była świadomość wagi tego spotkania. – Jak pamiętam, zespół z Gilowic zawsze był trudnym przeciwnikiem, prezentującym się solidnie. Wiedzieliśmy, że przyjdzie nam mierzyć się z wybieganym rywalem. Graliśmy od początku dość ostrożnie, bo nie chcieliśmy jako pierwsi stracić bramki – opowiada Bartłomiej Jakubiec, szkoleniowiec gospodarzy szlagieru, którzy w 44. minucie wynik konfrontacji otworzyli wolejem Maksyma Kostenki, ale... za moment ponownie był remis, bo nieporozumienie stoperów, jak na rasowego snajpera przystało, spożytkował najskuteczniejszy z zawodników Beskidu – Bartosz Sala.

Wymiana ciosów z końcówki pierwszej połowy była niejako gwarantem dalszych emocji po zmianie stron. Te nastąpiły, aczkolwiek bramka padła jeszcze tylko w 60. minucie. Efektowny rajd i zejście w pole karne z bocznego sektora celnym uderzeniem spuentował Serhii Kamenev, zapewniając niepokonanemu Maksymilianowi podtrzymanie passy. – Koniec końców uważam, że na przestrzeni 90. minut byliśmy lepszą drużyną. Jesteśmy liderem, ale powtarzam, aby podchodzić do tego z pokorą. Walczymy z tygodnia na tydzień i przyjdzie taki czas, aby zaglądać w tabelę. Na razie studzimy emocje, choć wiem, co mówi się o naszej drużynie w kontekście aspiracji na ten sezon – klaruje trener ekipy z Ciśca.

Hat-trick za hat-trickiem

W ligowej tabeli wspina się Koszarawa Żywiec, która – podobnie jak Maksymilian – przez bieżące rozgrywki mknie bez przegranej na koncie. Żywczanie najpierw wygrali 4:1 w Węgierskiej Górce, by wczoraj jeszcze efektowniej – 6:1 w Czernichowie – odrobić zaległość. Co oba mecze łączy prócz „maksów” w delegacjach? Hat-tricki niezawodnego Kacpra Pióreckiego. Wielu obserwatorów wskazuje, że to właśnie Koszarawa będzie najtrudniejszym konkurentem ekipy z Ciśca w walce o mistrzostwo. – W pełni się z tym zgadzam. Spędziłem w Koszarawie większość swojej piłkarskiej drogi, mam tam sporo przyjaciół, więc ten sentyment zawsze jest. Żałuję, że tylko mistrz może do ligi okręgowej awansować. Wszyscy zadowoleni być nie mogą, więc życzę Koszarawie jak najlepiej, czyli... wicemistrzostwa – uśmiecha się były kapitan żywieckiej drużyny. – Jej kolejne zwycięstwa nie są żadnym zaskoczeniem, bo Grzesiu Szymik fajnie ten zespół poukładał. Może nasze bezpośrednie starcie będzie decydującym meczem o awans? – zastanawia się nasz rozmówca.

Zaskakujące „dwójki” i spektakularny pogrom

– Nie sądziłem, że aż taka będzie różnica. Chyba wszyscy oczekiwali takiej walki blisko remisu – mówi Jakubiec, komentując rozstrzygnięcie w Łękawicy, gdzie „dwójka” Orła aż 5:1 pokonała wyżej notowane rezerwy Stali-Śrubiarnia. Inne zaskoczenia kolejki minionej? – Nie lada wyczynu dokonała moim zdaniem Soła Rajcza. Strzelić 10 goli na tym poziomie, jeszcze rozpoczynając mecz od straty gola, to coś rzadko spotykanego. Takie zwycięstwo może drużynę podbudować – komentuje szkoleniowiec a-klasowego lidera.

Pełna zgoda

Remisami 1:1, a co za tym idzie identycznymi łupami punktowymi, zakończyły się z kolei mecze Świtu Cięcina z LKS-em Sopotnia oraz Skrzycznego Lipowa z Góralem Żywiec. – Mecz w Cięcinie miałem okazję oglądać. Gospodarzy z Maćkiem Łąckim w składzie fajnie się ogląda, bo ta drużyna gra technicznie i chce atakować. Rywala Świt miał walecznego i bazującego na fizyczności. Często w takich starciach panuje zgoda – zaznacza Bartłomiej Jakubiec.

– W Lipowej odczuwalny jest brak Maćka Sowy i każde punkty póki nie wróci, są dla Skrzycznego wartościowe. Ta drużyna bez najbardziej bramkostrzelnego napastnika traci według mnie jakieś 30 procent swojej wartości – podsumowuje Jakubiec.

Wyniki 6. kolejki:

Metal Węgierska Górka – Koszarawa Żywiec 1:4 (1:1)
Gole: Górny – Piórecki (3), Biegun

Maksymilian Cisiec – Beskid Gilowice 2:1 (1:1)
Gole: Kostenko, Kamenev – Sala

Grapa Trzebinia – Soła Żywiec 3:0 (2:0)
Gole: B. Hankus, D. Hankus, Ordynskyi

Soła Rajcza – Magórka Czernichów 10:1 (2:1)
Gole: Grygny (2), Zawada (2), Kurowski (2), Gryglak, Szatanik, Zahrakane, Bury – Mucha

Świt Cięcina – LKS Sopotnia 1:1 (0:1)
Gole: Łącki – Dendys

Orzeł II Łękawica – Stal-Śrubiarnia II Żywiec 5:1 (3:1)
Gole: Pośpiech (2), R. Mrózek, Zawiła, Biółka – Pułka

Skrzyczne Lipowa – Góral Żywiec 1:1 (1:0)
Gole: Gąsiorek – Kozieł

TABELA/TERMINARZ