Zdyscyplinowani w obronie
Na Stadionie w Wapienicy doszło do jednego z ciekawiej zapowiadających się meczów tego weekendu w V lidze. Rezerwy Rekordu podejmowały Beskid Skoczów.
Choć w końcowym rozrachunku kibice nie zobaczyli goli, to mecz stał na niezłym poziomie i był dobrą wizytówką V ligi. W premierowych trzech kwadransach groźniejsi byli gospodarze. W 14. minucie groźnie, aczkolwiek niecelnie uderzał z powietrza Filip Sapiński po podaniu Louisa Poznańskiego Kilka minut później, w ripoście, strzał głową Kamila Kotrysa został zablokowany. Następnie znów swoją szansę miał Sapiński z rezerw Rekordu, jednak "na posterunku" byli defensorzy Beskidu. Najlepszą okazję "rekordziści" mieli pod koniec pierwszej połowy, gdy w podbramkowym chaosie, po rzucie rożnym, piłka odbiła się od słupka.
Po przerwie to skoczowianie zagrali odważniej i lepiej. Więcej okazji do wykazania się miała defensywa Rekordu II i trzeba zaliczyć jej występ bardzo pozytywnie. Nie było jednak tak, że gospodarze tylko się bronili... W 49. minucie Jakub Kempny uderzał nad bramką z bliskiej odległości. Po stronie Beskidu natomiast próbowali Michał Szczyrba oraz Wojciech Padło, uderzający w 82. minucie obok bramki. W samej końcówce gola na wagę zwycięstwa mógł strzelić dla rezerw Rekordu Poznański po szybkiej kontrze - jego strzał był jednak niecelny i bezbramkowy remis stał się faktem.
- Dobry mecz, rozegrany na fajnym poziomie. Uważam, że mecz miał dwa oblicza – w pierwszej połowie przewagę miał Rekord II, natomiast w drugiej to my zaprezentowaliśmy się lepiej. Cieszy fakt, że wytrzymaliśmy trudy meczu w rywalizacji z młodzieżą Rekordu oraz że po raz pierwszy nie straciliśmy bramki. Musimy jeszcze popracować nad skutecznością, ale piłkarską jakość mamy na dobrym poziomie - przyznał nam Bartłomiej Konieczny, szkoleniowiec Beskidu.
- Mimo bezbramkowego remisu uważam, że mecz stał na niezłym poziomie, a okazji bramkowych nie brakowało. Tych mieliśmy zdecydowanie więcej, niż Beskid. Dlatego twierdzę, że z podziału punktów bardziej cieszą się nasi goście - skomentował natomiast na łamach strony klubowej Szymon Niemczyk, trener rezerw Rekordu.