Zima pod znakiem ubytków. „Mamy dobry czas, żeby stawiać na młodzież”
Dorobek uzyskany jesienią pozwala mieć nadzieję, że Cukrownik Chybie bez większych trudności utrzyma się w „okręgówce”. Toteż większego zmartwienia nie stanowią dotychczasowe kadrowe rozstania z klubem.
Kamil Wójcikowski i Tymoteusz Gościniewicz to zawodnicy, którzy w minionej rundzie reprezentowali barwy Cukrownika, stanowiąc ważne ogniwa drużyny. Obu w dalszej części sezonu zabraknie, z racji przenosin wspomnianego duetu do Spójni Zebrzydowice. Listy personalnych ubytków to nie zamyka. Trener Szymon Miłek nie będzie mógł skorzystać także z Łukasza Kota, który po okresie wypożyczenia powraca do klubu z Ligoty.
Mimo ruchów „in minus”, w Chybiu nikt żadnego alarmu wszczynać nie zamierza. – Uzupełniamy drużynę juniorami, naszymi wychowankami, dążąc w taki sposób do stabilizacji. Uważam, że od nowego sezonu to może mieć kluczowe znaczenie. Wyznajemy taką politykę kadrową, że nie ściągamy specjalnie nikogo z zewnątrz. Mamy dobry czas, żeby stawiać na młodzież. Tym bardziej, że mamy całkiem w porządku wynik po jesieni – zaznacza szkoleniowiec Cukrownika, który mimo niewdzięcznej często roli beniaminka zgromadził w minionej części zmagań w lidze okręgowej aż 22 punkty, dające wysokie 4. miejsce w tabeli.
Chybianie, w porównaniu do innych zespołów, przygotowania do rundy wiosennej zainicjowali stosunkowo późno. W ubiegły weekend zaliczyli premierową grę kontrolną, ulegając 1:5 Górnikowi Radlin. Teraz czeka ich w sobotę konfrontacja z ekipą ze Studzionki. – Do ligi pozostało 7 tygodni, więc to naprawdę wystarczająco, aby swoje cele treningowe w tym okresie zimowym solidnie zrealizować – dodaje Miłek.