Od pierwszych minut przewaga zespołu z Bielska-Białej była wyraźna. Młodzież Rekordu narzuciła wysokie tempo gry, imponując organizacją, dyscypliną taktyczną oraz szybkim operowaniem piłką. Do przerwy gospodarze prowadzili 2:0, a w drugiej połowie systematycznie powiększali dorobek bramkowy, bezlitośnie wykorzystując błędy Beskidu.

 

Honorowe trafienie dla zespołu z V ligi padło przy stanie 2:0. Po aktywnym włączeniu się do akcji ofensywnej Cezarego Ferfeckiego, który odważnie zdecydował się na strzał, piłkę skutecznie dobił Kamil Kotrys, zdobywając jedyną bramkę dla Beskidu Skoczów.

 

- Jesteśmy na zupełnie innych etapach przygotowań. Rekord na tym etapie był od nas zdecydowanie lepszy, zarówno mentalnie, jak i fizycznie. Mam nadzieję, że wyciągniemy z tego meczu odpowiednie wnioski. Nie mam pretensji o sam wynik, natomiast kilka bramek straciliśmy po własnych błędach. Zbyt dużo było też dyskusji na boisku, a to element, nad którym musimy popracować. Jest sporo tematów do rozmów w drużynie. Młodzież Rekordu była bardzo zdyscyplinowana i grała szybką, poukładaną piłkę. Fajnie się na nich patrzyło. Sprawdzamy młodych zawodników, ale nie ma taryfy ulgowej, wymagamy od nich tyle samo, co od seniorów. Taki kubeł zimnej wody przydaje się w każdej materii życia - podsumował spotkanie Bartłomiej Konieczny, trener Beskidu.