Kacper Tomasiak musiał uzbroić się w cierpliwość, by oddać swój skok. Ale gdy już otrzymał zielone światło, osiągnął 128 metrów. Nie była to najdłuższa próba w dzisiejszym konkursie, ale reprezentant LKS Klimczok Bystra w ogólnym rozrachunku był najlepszy. Olimpijski srebrny i brązowy medalista, w nietypowej dla siebie dotąd roli faworyta, zgarnął złoto do kolekcji.

4,7 punktu to strata, jaką do 19-latka miał Dawid Kubacki. Doświadczony Polak popisał się najlepszym skokiem pod względem odległości - 131,5 m. Brąz dla Pawła Wąska - zawodnika WSS Wisła w Wiśle, któremu zmierzono 122,5 m przy niemal dokładnie 7 "oczkach" dystansu do Tomasiaka.

Z beskidzkiej perspektywy odnotować warto 6. i 7. miejsce wiślan - Piotra Żyły (125 m) oraz Aleksandra Zniszczoła (123,5 m). Niespodzianką dnia 9. lokata Konrada Tomasiaka - brat "naszego" mistrza "odpalił" w Wiśle Malince aż 127,5 m.

W konkursie indywidualnym mężczyzn sklasyfikowano 54. skoczków. Swoich przedstawicieli spośród klubów z regionu miały także Sokół Szczyrk, Olimpia Goleszów i Olimpijczyk Gilowice. Seria finałowa do skutku nie doszła ze względu na pogarszający się stan torów najazdowych.