Pierwsze minuty należały do gości, którzy szybko dali sygnał, że będą wymagającym przeciwnikiem. Już w 4. minucie Grzegorz Ochwat huknął z pola karnego w poprzeczkę, a kilkanaście minut później po podaniu Piotra Topolewskiego świetnie interweniował Łukasz Byrtek, uprzedzając Michała Kamczyka. Z biegiem czasu coraz śmielej poczynał sobie jednak MRKS. Blisko szczęścia był Piotr Strączek, po którego akcji piłkę do własnej bramki omal nie skierował Kacper Capiga. Jeszcze lepsze okazje miał Błażej Kokot. Młody pomocnik trzykrotnie znalazł się w dogodnych sytuacjach, lecz za każdym razem brakowało mu odrobiny precyzji. Próbował również Daniel Iwanek, jednak do przerwy kibice nie doczekali się bramek.

 

Po zmianie stron tempo gry nieco spadło, na co wpływ miały trudne warunki atmosferyczne, ale okazji nie brakowało. Najpierw po akcji Adriana Pindery ponad bramką uderzył Szymon Byrtek, chwilę później w sytuacji sam na sam minimalnie pomylił się Iwanek. W 64. minucie po rzucie rożnym główkę Byrtka z linii bramkowej wybił jeden z obrońców Dramy. Przełamanie przyszło w 75. minucie. Pindera dograł z lewej strony do Iwanka, a napastnik MRKS-u w swoim stylu przedarł się między defensorami i precyzyjnym, płaskim strzałem przy dalszym słupku pokonał Damiana Skowronka.

 

Goście znaleźli się w jeszcze trudniejszej sytuacji trzy minuty później. Po wykorzystaniu limitu zmian i kontuzji Jakuba Belicy Drama musiała kończyć spotkanie w dziesiątkę. Paradoksalnie właśnie wtedy przyjezdni ruszyli do odrabiania strat. Najpierw po rzucie wolnym i rykoszecie piłka przeleciała tuż nad poprzeczką, a chwilę później Ochwat ponownie obił poprzeczkę efektownym uderzeniem z rzutu wolnego.

 

MRKS mógł wcześniej zamknąć spotkanie, lecz doskonałych okazji nie wykorzystali Strączek oraz Iwanek. Ostatecznie jednobramkowa zaliczka wystarczyła, a beniaminek z Czechowic-Dziedzic mógł cieszyć się z zasłużonego zwycięstwa na inaugurację sezonu.