Kacper Tomasiak (LKS Klimczok Bystra), medalista z indywidualnych konkursów na skoczniach normalnej i dużej we włoskim Predazzo, oraz Paweł Wąsek (WSS Wisła w Wiśle), który w tym sezonie powodów do zadowolenia dotąd nie miał praktycznie żadnych, stanęli na wysokości zadania w rywalizacji z najlepszym. Skakali równo i daleko, wykorzystywali słabsze próby najgroźniejszych konkurentów, cały czas plasując się w ścisłej czołówce zawodów. Finalnie zaprocentowało to, że przed ostatnią, trzecią serią konkursu, nasz beskidzki duet zajmował 2. miejsce. W związku z anulowaniem decydujących prób, za ostateczne uznano właśnie wyniki dające biało-czerwonym olimpijskie srebro.

– To niesamowita sprawa. Byłem po swoim ostatnim skoku trochę podłamany, obawiając się, że zabraknie do tego medalu. Generalnie było dużo stresu i emocji, które są nie do opisania. Skończyło się wszystko tak, że nikt by tego nie przewidział – tłumaczył „na gorąco” Wąsek, który po olimpijski medal sięgnął po raz pierwszy w karierze.

19-latek z Bielska-Białej zapisał się z kolei w historii jako skoczek, który o tyle prześcignął dokonania Adama MałyszaKamila Stocha, iż żaden z nich nie wyjechał z igrzysk z 3 krążkami na koncie. – Nie myślałem o tym wcześniej, że stoję przed taką szansą. Ten konkurs duetów zostanie zapamiętany ze względu na ten niesamowity scenariusz. Po mojej nieudanej próbie liczyliśmy po cichu, że zostanie przerwany i tak się stało – zaznaczał Tomasiak.

Utytułowanego skoczka LKS Klimczok, by osobiście mu pogratulować, będzie można spotkać już w środę 18 lutego 2026 roku. Na godzinę 17:00 przy siedzibie klubu w Bystrej (ulica Fałata 14) zaplanowano uroczyste powitanie multimedalisty olimpijskiego.