Cenna zdobycz
Z trudnego terenu Spójnia wróciła dziś z punktem. Landeczanie zremisowali ze spadkowiczem z III ligi, Podlesianką Katowice.
- Dobry mecz z obu stron. Mecz na remis. Żałujemy sytuacji, w której straciliśmy bramkę, poziom był jednak bardzo wysoki. Święta możemy mieć satysfakcjonujące, bo Podlesianka to solidna firma i z trudnego terenu wywozimy punkt - mówi nam trener Spójni, Patryk Pindel.
Od pierwszych minut widać było, że obie drużyny nastawione są na ofensywną grę, jednak mimo sporej jakości piłkarskiej długo brakowało konkretów pod bramką. Najlepszą okazję w pierwszej połowie miała Spójnia. W 24. minucie Giorgi Merebaszwili znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz nie zdołał pokonać bramkarza gospodarzy.
Tuż po przerwie goście dopięli swego. W 48. minucie faulowany w polu karnym został Patryk Czader, a "11" na bramkę pewnym strzałem zamienił Patryk Fabian, dając Spójni prowadzenie. Podlesianka odpowiedziała w 63. minucie, kiedy po składnej akcji gospodarzy padło wyrównanie. Uderzenie w długi róg nie dało szans golkiperowi gości.
Końcówka meczu należała do zespołu z Landeka, który stworzył sobie kilka bardzo dobrych sytuacji. Najpierw w 69. minucie groźnie uderzał Kamil Turoń, ale skutecznie interweniował bramkarz. Chwilę później, po rzucie rożnym, piłka trafiła w słupek, a dobitka Igora Mencnarowskiego została zablokowana. Swoje okazje miał również Maksymilian Biskup, który dwukrotnie próbował zaskoczyć bramkarza rywali. W 88. minucie gospodarze kończyli mecz w osłabieniu po faulu na Merebaszwilim i czerwonej kartce, jednak Spójnia nie zdołała już wykorzystać gry w przewadze.