Co istotne, to w pierwszej
Już drugi sparing tej zimy rozegrała IV-ligowa Kuźnia Ustroń, która wczoraj sprawdziła się na tle III-ligowca z Goczałkowic.
- Jesteśmy mocno podrażnieni po tej rundzie. Zwracamy uwagę na skuteczność podczas obecnego okresu przygotowawczego. Mocno pracujemy nad jej poprawą i i nadal chcemy rozwijać młodych zawodników - mówił o celach na nadchodzące tygodnie Karol Sieński, szkoleniowiec Kuźni.
Ustronianie świetnie weszli w spotkanie z III-ligowcem. Od startu było widać głód bramek w grze Kuźni i zostało to udokumentowane po 60. sekundach. Dobrze założony pressing na rywalu golem zakończył Gracjan Sajdak. Reakcja drużyny z Goczałkowic była błyskawiczna, a na listę strzelców wpisał się Nikolas Wróblewski. Nie podcięło to jednak skrzydeł Kuźni, która w 16. minucie znów celebrowała trafienie. Dobrze pod bramką przeciwnika odnalazł David Ubong James.
Holistycznie, należy uznać występ Ustronian na plus. W kolejnych minutach piłkarze Kuźni mieli swoje okazje, prezentowali ciekawy futbol. jednak nie brakowało postawienia kropki nad I. Zespół z Goczałkowic natomiast w pierwszej części wyszedł ze stanu 1:2 na prowadzenie 4:2. Ten stan utrzymał się do końca meczu.