Komplet środowych sparingów zakończył się dla Rekordu  w najlepszy możliwy sposób. Po wcześniejszym zwycięstwie nad rezerwami Wisły Kraków podopieczni Piotra Tworka pokonali również rezerwy Sigmy Ołomuniec.

 

Decydujący moment spotkania nastąpił już w 11. minucie. Jan Sobociński precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a Kacper Kasprzak skutecznym strzałem głową pokonał bramkarza czeskiego zespołu. Jak się później okazało, było to jedyne trafienie środowego sparingu. Po stracie gola rezerwy Sigmy przejęły inicjatywę i przez dłuższy fragment pierwszej połowy próbowały doprowadzić do wyrównania. Bielszczanie skutecznie bronili jednak dostępu do własnej bramki, a najgoręcej zrobiło się tuż przed przerwą. Po rzucie wolnym pośrednim wykonywanym z zaledwie kilku metrów od bramki Rekordu uderzenie zawodnika Sigmy z linii bramkowej wybił Sobociński, a chwilę później Sebastian Sobolewski popisał się znakomitą interwencją przy dobitce. Jeszcze przed zmianą stron bliski podwyższenia prowadzenia był Kasprzak, jednak jego mocny strzał skutecznie obronił golkiper rywali.

 

Druga połowa rozpoczęła się od naporu czeskiej drużyny. Najpierw po strzale głową piłka zatrzymała się na słupku, a kilkadziesiąt sekund później gospodarzy uratowała poprzeczka po mocnym uderzeniu z bliskiej odległości. Rekord odpowiedział najgroźniejszą akcją w 70. minucie. Mateusz Tekieli kapitalnym podaniem uruchomił Mateusza Klichowicza, który został zatrzymany przez bramkarza Sigmy poza polem karnym. Arbiter pokazał golkiperowi czerwoną kartkę, jednak zgodnie z ustaleniami sparingowymi oba zespoły kontynuowały mecz w jedenastoosobowych składach. Rezerwowy bramkarz zdołał następnie obronić uderzenie Klichowicza z rzutu wolnego. Do końcowego gwizdka wynik nie uległ już zmianie.