Derby (znów) nie przy Startowej. „To nie była łatwa decyzja”
Kolejne piłkarskie derby Bielska-Białej zbliżają się wielkimi krokami. Już w niedzielę 12 kwietnia Rekord z Podbeskidziem powalczą o II-ligowe punkty. I choć formalnym gospodarzem spotkania będą tym razem „rekordziści”, to ponownie nie będzie im dane przyjąć lokalnego rywala na własnym obiekcie w Cygańskim Lesie.
– To nie była łatwa decyzja. Doskonale zdaję sobie sprawę, że życzeniem środowiska skupionego wokół naszego klubu, a więc kibiców, zawodników i trenerów, było to, aby zagrać ten rewanż przy Startowej. Musimy natomiast patrzeć na tak ważne wydarzenie w mieście z szerszej perspektywy, przede wszystkim mając na uwadze kwestie bezpieczeństwa – mówi Janusz Szymura, prezes Rekordu Bielsko-Biała.
Decyzja o tym, aby również wiosenne derby zawitały na Stadion Miejski, zapadła na skutek wspólnej prośby zarządu TS Podbeskidzie oraz prezydenta Jarosława Klimaszewskiego. W tym temacie odbyło się w marcu trójstronne spotkanie, podczas którego wybrzmiały wszystkie najważniejsze zagadnienia natury organizacyjnej. – Zabezpieczenie meczu na naszym stadionie byłoby niewątpliwie znacznie większym wyzwaniem, zważywszy na zainteresowanie meczem. Można zakładać z dużym prawdopodobieństwem, że frekwencja przekroczy 5 tysięcy osób, podczas gdy przy Startowej widzów zasiadłoby na trybunach 5 razy mniej – dodaje sternik Rekordu.
Wobec odstąpienia od przeprowadzenia prestiżowej konfrontacji II-ligowej w Cygańskim Lesie, Rekord pozostanie jej organizatorem. – Cieszymy się z tego, że tym razem korzystając z obiektu na komercyjnych zasadach przyznano nam rabat za wynajem stadionu i będziemy ponosić koszty takie, jak Podbeskidzie – podkreśla Janusz Szymura.
Derby Bielska-Białej ujęte zostały w programie 27. kolejki Betclic 2. Ligi. Termin spotkania ustalono na niedzielę 12 kwietnia, a pierwszy gwizdek sędziego wybrzmi o godzinie 14:30. Dla przypomnienia – jesienią po emocjonującej walce ze zwycięstwa 3:2 na Stadionie Miejskim cieszyli się biało-zieloni.