Żaden z biało-czerwonych nie sprawił zawodu podczas niedzielnego konkursu. Tyczy się to także beskidzkiego duetu z klubu z Wisły. Piotr Żyła notował dziś 129,5 m i 135,5 m, z kolei Paweł Wąsek osiągał odległości 127,5 m i 130 m. Warto wspomnieć, że po premierowym skoku młodszego z wiślan Polska zajmowała wysokie 2. miejsce z niewielką stratą do Austriaków. W serii rewanżowej podopieczni Michala Doleżala klasyfikowani byli po próbie Wąska na 5. lokacie i na niej też finalnie pozostali.
 



Inni członkowie polskiej drużyny również spisali się przyzwoicie. Andrzej Stękała notował 128,5 m i 125 m, a Dawid Kubacki - 133,5 m i 126,5 m. Łączna nota Polaków stała się równoznaczna ze stratą 41,8 punktu do triumfujących Austriaków, którzy wyprzedzili w końcowym zestawieniu Japończyków i Norwegów. Biało-czerwonych zdystansował również kwartet Słoweńców, a za plecami wylądowali ostatecznie Niemcy.

Dodać warto, że na półmetku "drużynówki" przewaga czołowych ekip nad naszą była jednak znacznie mniejsza, bo 12,9 "oczka" do liderujących gospodarzy. Realna wydawała się wówczas szansa nawet na konkursowe podium...

Na odnotowanie zasługuje także to, że w przypadku, gdyby zmagania miały indywidualny charakter, to Żyła zająłby w nich 10. miejsce na podstawie zaliczonych prób.