„Drużyna pokazuje, że pasuje do II ligi”
Gdyby czysto hipotetycznie na obecnym etapie „zamknąć” II-ligowe rozgrywki, piłkarze Rekordu Bielsko-Biała znaleźliby się na miejscu barażowym. Najlepsze to świadectwo ich dobrej postawy w początkowej fazie sezonu 2025/2026.
Wobec odnotowanych zwycięstw: wyjazdowego z rezerwami Śląska Wrocław i domowego z Sokołem Kleczew (oba po 2:1), a także remisów u siebie z Podhalem Nowy Targ (1:1) i Wartą Poznań (2:2), podopieczni trenera Dariusza Ruckiego zameldowali się na obecnym etapie rywalizacji w górnej części tabeli. – Wygląda to znacząco lepiej, aniżeli rok temu o tej porze. Jak to zwykle bywa, można było wyciągnąć coś więcej, choćby odnosząc się do straty bramek w końcówce meczu z Wartą, gdy nie udało się utrzymać prowadzenia 2:0. Widać jednak, że drużyna dojrzała i pokazuje właściwie co mecz, że pasuje do II ligi. Ponownie zresztą to bardzo wyrównana stawka, dodatkowo nie widać w niej żadnych faworytów, wzorem Wieczystej Kraków czy Polonii Bytom w poprzednim sezonie. Wniosek jest oczywisty – każdy punkt ma tu znaczenie – przyznaje Janusz Szymura, prezes klubu z Cygańskiego Lasu.
Wydaje się więc, również w obliczu poczynionych mijającego lata zmian kadrowych – m.in. pozyskania obrońcy Dariusza Pawłowskiego z doświadczeniem na poziomie Ekstraklasy czy solidnego środkowego pomocnika Daniela Ściślaka jako zastępstwo dla kończącego przygodę z Rekordem Tomasza Nowaka – iż zachowanie statusu II-ligowca nie musi nieść ze sobą aż tak dużej „nerwówki”. Zwłaszcza, że pozytywnym wynikom „rekordzistów” nie szkodzi znacznie mniejsza aktywność snajperska Daniela Świderskiego. Król strzelców poprzedniego sezonu boryka się z problemami zdrowotnymi, a na jego dyspozycję z całą pewnością rzutuje bardzo dużą ilość meczów rozegrana w ubiegłej kampanii. Alternatywą ma być zakontraktowanie Wojciecha Łaskiego, który ma w swoim CV 21 ekstraklasowych występów i sięgnięcie po mistrzostwo Polski z Jagiellonią Białystok w sezonie 2023/2024. Rywalizację w szeregach defensywnych wzmocnić ma z kolei lewonożny obrońca Louis Poznański.
Zmartwieniem sztabu szkoleniowego jest z kolei niewątpliwie poważna kontuzja Konrada Karety. Kapitana bielszczan i ostoi „tyłów” Rekordu w tym sezonie na boisku najpewniej nie zobaczymy, wszak szczegółowe badania wykazały niemal całkowite zerwanie więzadeł krzyżowych, a to z kolei skutkuje koniecznością przeprowadzenia zabiegu operacyjnego i rehabilitacji.